Archiwa tagu: dwujęzyczne życie

Idzie lato, więc dziś będzie o świadectwach. Bardzo cieszy mnie to, że zakończenie roku szkolnego w Polskiej Szkole, jak i same świadectwa i dyplomy dla uczniów wyglądały prawie tak samo, jak w szkołach w Polsce. Nareszcie moje dzieci mogły same doświadczyć tego, co wiele razy słyszały  w moich opowieściach z młodych lat. Organizacja szkół brytyjskich bardzo odbiega od tego, co znam z dzieciństwa…

Czytaj dalej

Walia jest najbardziej różnorodną krajobrazowo częścią Wielkiej Brytanii. Wszystkie zdjęcia, które dziś w tym poście zamieszczam zostały wykonane podczas ostatnich dwóch dni, tylko na terenie małego fragmentu północy kraju. Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w mieście Caernarfon, gdzie największą atrakcją jest przepięknie zachowany jedenastowieczny zamek. Samo miasteczko Caernarfon jest równie urocze, pełne atmosferycznych uliczek i celtyckiego klimatu. Kulturowo Walia jest bliższa innym celtyckim narodom, jak…

Czytaj dalej

Patrząc na moje dzieci, nie mam wątpliwości, że są w pełni dwujęzyczne (dwujęzyczność od urodzenia określa się mianem symultanicznej). Ale co ze mną? Ile lat potrzeba spędzić za granicą, nurzając się w tamtejszym języku i kulturze, aby stać się i poczuć osobą dwujęzyczną? W literaturze istnieje wiele definicji dwujęzyczności, inaczej bilingwizmu. Termin ten jest ujmowany różnie, co głównie zależy od kierunku zainteresowań autora…

Czytaj dalej

Trochę wrażeń z mojej i Pynia wizyty w Imperial War Museum w Manchesterze. Długo odwlekaliśmy wizytę w tym muzeum obawiając się, że drastyczne obrazy wojenne mogłyby przerazić Pynia. Jednak teraz przekonaliśmy się, że IWM jest tak zaaranżowane, że dzieci i dorośli odbierają je na innych poziomach. Pynia fascynowały czołgi, broń, mundury i inne akcesoria wojskowe, a wstrząsającej prawdy o przeróżnych wojnach po prostu…

Czytaj dalej

Dziś o kolejnych sposobach na maksymalizację kontaktu z językiem mniejszościowym. Książki są świetnym źródłem żywego języka i wspólne czytanie powinno na stałe wejść do naszego planu dnia. Mimo, że moja córka już samodzielnie czyta tak zaawansowane pozycje jak „Karolcia” czy „Dzieci z Bullerbyn”, wciąż codziennie przed snem domaga się po jednej książce, czy rozdziale od mamy i taty. Apeluję, nie rezygnujmy z czytania…

Czytaj dalej

16/16