Przygotowywałam się ostatnio do wykładów na studiach podyplomowych Polskiego Uniwersytetu na Obczyźnie w Londynie. Przeprowadziłam też wykład dla Forum Polskich Szkół w Holandii pt. „Świadome dwujęzyczne wychowanie: korzyści, trudności oraz motywacja dzieci i rodziców”, podczas którego najciekawsze były pytania uczestników. Około 80% z nich dotyczyło motywowania siebie oraz dziecka w dwujęzycznym wychowaniu. TAK, jest to kluczowa kwestia w życiu każdej dwujęzycznej rodziny i dlatego poświęcę jej ten wpis.
Zaczniemy od często spotykanego pytania o to, w jakim języku się zwracać do dziecka w towarzystwie osób nieznających naszego języka.
Odpowiem krótko: Powiedz sobie i dziecku TAK!
Konsekwentne mówienie do dziecka w naszym języku to najprostsza recepta na dwujęzyczność. Języka Waszego kraju dziecko nauczy się z otoczenia lub od Twojego partnera. Nie mieszając języków w obrębie jednej wypowiedzi, tworzysz dziecku jasne skojarzenia danego języka z daną osobą, miejscem lub sytuacją. Innymi słowy wytyczasz granice między językami, dzięki którym dziecko z czasem przestanie je mieszać i zdobędzie wiedzę, w którym języku mówić do kogo i kiedy.
Co robić w sytuacjach, gdy do rozmowy w obecności dziecka przyłącza się osoba nieznająca naszego języka np. babcia, sąsiadka, koleżanka Twoja lub dziecka. Nie odpowiem Ci jednoznacznie na to pytanie, ponieważ powinnaś wspólnie z partnerem opracować takie wzorce postępowania w tych sytuacjach, żebyś Ty czuła się komfortowo i ten komfort przekazywała dziecku.
ALE powiem Ci, jak ja ten problem już od prawie 16 lat rozwiązuję w mojej dwujęzycznej rodzinie (mama Polka, tata Anglik). Takie postępowanie jest skuteczne i BARDZO MOTYWUJE!
Zaczynam od tego, że NA PIERWSZYM MIEJSCU STAWIAM MOJE DZIECKO i jego przyszłość, a NIE OSOBY POSTRONNE. Chcę, żeby moje dziecko było dwujęzyczne na całe życie i trwało w głębokiej relacji ze mną. Relację tę stworzyłam w języku polskim i w tym języku chcę ją kontynuować. Ta wizja naprawdę motywuje mnie do działania! Marzę o tym, że, kiedy będę już babcią w bujanym fotelu, dziecko będzie odwiedzało mnie, dzwoniło do mnie i wciąż mówiło do mnie po polsku.
Aby tak się stało, CHCĘ WYTWORZYĆ POMIĘDZY NAMI NAWYK MÓWIENIA PO POLSKU. Nawyki są niezwykle silne. O wiele silniejsze niż zachęty, nakazy i pouczenia. Chcę, żeby mojemu dziecku było po porostu dziwnie, nienaturalnie mówić do mnie w innym języku niż polski.
Chcąc wytworzyć ten nawyk, ZAWSZE ZWRACAM SIĘ DO DZIECKA PO POLSKU, a potem innym osobom tłumaczę, co mówię i podkreślam, jakie to dla mnie ważne, żeby u dziecka wykształcić dwujęzyczność. Dbam najpierw o dwujęzyczność dziecka, a następnie dbam o to, aby inni uczestnicy rozmowy nie czuli się wykluczeni. W tej kolejności. Dziecku i sobie mówię TAK przede wszystkim.
Przykładowo siedzę przy stole w kuchni, piję kawę i gawędzę z moją angielską koleżanką, która nie zna języka polskiego. Do pokoju wpada mój syn i prosi o coś do picia (prosi po polsku, bo mamy taki nawyk).
1. Najpierw odpowiadam dziecku używając mojego języka, że za chwilkę mu naleję wody.
2. Potem w języku angielskim tłumaczę koleżance sytuację i podkreślam, że dla nas to bardzo ważne, żeby mówić po polsku.
3. Nalewam dziecku wody.
Tak postępuję od lat samodzielnie przekazując dzieciom język polski wśród osób anglojęzycznych. Zapewniam, że JESZCZE NIKT W TAKIEJ SYTUACJI SIĘ NIE OBRAZIŁ. Raczej spotykam się z podziwem dla mojego zaangażowania w dwujęzyczność.
Właśnie przeczytałaś fragment poradnika „Przepis na dwujęzyczność” Pochodzi on z rozdziału pt.: WYCHOWUJ ZA POMOCĄ DIALOGU. Znajdziesz tam także wskazówki, jak samodzielnie uczyć dziecko czytania i pisania po polsku.
Owocnej lektury! Powiedz sobie i dziecku TAK!
„PRZEPIS na dwujęzyczność” to poradnik do wykorzystania przez każdego w każdym rodzaju dwujęzyczności i w każdym miejscu.
- Jeśli mieszkasz w Polsce, tu kupisz książkę „Przepis na dwujęzyczność” https://tinyurl.com/3vupbap8
- Jeśli mieszkasz w UK, tu kupisz książkę „Przepis na dwujęzyczność” https://tinyurl.com/4k9cj356
- ⏰Jeśli chcesz czytać natychmiast, kup „Przepis na dwujęzyczność” w ebooku https://tinyurl.com/6crsc63b
- Z całego świata zamówienia obsługuje AMAZON – po prostu wpisz „Przepis na dwujęzyczność” na swojej lokalnej stronie Amazon.
„Dwujęzyczna moc” to przewodnik po dwujęzyczności dla dzieci i młodzieży. Ukaże się już wkrótce!


Kolejny ciekawy blog, dziekuje. Zgadzam sie, ze jest to najprostsze rozwiazanie, oparte na indywidualnym doswiadczeniu. U mnie w domu do rozmowy na co dzien przylaczal sie tata (Anglik), ktory zawsze chcial uczestniczyc w rozmowach przy stole, w parku, na przyjeciach itd. Tlumaczenie, czy wyjasnianie w takich sytuacjach bylo niepraktyczne i raczej, moim zdaniem, sztuczne. Dlatego tez rozmawialismy wszyscy po angielsku. Ja (Polka) rozmawialam z dzieckiem po polsku, kiedy bylysmy same lub w towarzystwie osob polsko-jezycznych. Dziecko bardzo szybko rozgraniczylo jezykowo osoby i sytuacje. Z babcia rozmawialo po polsku, ale tez szybko zaczelo ja uczyc angielskich slowek, kiedy komunikacja byla utrudniona ze wzgledu na nieznajomosc slownictwa (to w wieku 2-3 lat!). Moja mama (86. letnia osoba) do tej pory z czuloscia wspomina to wspolne uczenie i pamieta duzo angielskich slowek, ktore staly sie jej ulobionym tematem wspomnien z Anglii. Nasza wiez rodzinna jest bardzo silna. Moje dziecko to juz mloda kobieta, ktora bardzo dobrze mowi, czyta i pisze po polsku, jest native speaker’em po angielsku i uczy sie hiszpanskiego. Jej nawyk mowienia po polsku jest bardzo silny, dostosowany do sytuacji. Dodalabym, ze nienaturalne byloby dla nas – dla mamy i dla corki- rozmawianie w jezyku polskim w kazdej dziedzinie, o kazdym temacie, gdyz szybciej i lepiej mozemy sie zrozumiec w niektorych po angielsku, a w innych po polsku. Takie jest moje indywidualne doswiadczenie dwujeznycznosci przez 25 lat. Pozdrawiam.
Dziękuję za ciekawy i wartościowy dla wielu czytelników komentarz. Pani słowa dowodzą, że każda rodzina wypracowuje swój sposób na dwujęzyczność 🙂
Pozdrawiam serdecznie!