Blog

Zapraszam do poczytania rozszerzonej zakładki Nauka czytania i pisania, w której przedstawiam metody, za pomocą których możemy pomóc naszym dwujęzycznym dzieciom w nauce czytania i pisania w obu językach. Zakładamy, że dzieci nasze chodzą do szkoły w języku większościowym i tam uczą się czytać i pisać w tym języku. Wydawałoby się, że temat mamy z głowy i w domu możemy koncentrować się na…

Czytaj dalej

Drodzy Rodzice, Oto jestem! Wasze nowo narodzone dziecko! Jestem niesamowicie słodki, prawda? Wiem, że jesteście zaskoczeni, widząc ten list. Nie oczekiwaliście takiej specjalnej dostawy, prawda? Ale miałem dużo wolnego czasu w brzuszku mamusi. To znaczy, było tam ciepło i przytulnie w środku, a obsługa była wspaniała, ale mówiąc szczerze trochę się tam nudziłem. Tylko się rośnie i rośnie, dzień po dniu. Polecam telewizję…

Czytaj dalej

Moi drodzy, tym razem trochę inny post. Przedstawiam bardzo szlachetną inicjatywę. Kiedy dowiedziałam się o tej kampanii, po prostu musiałam się nią z Wami podzielić. Dziś Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego inaczej zwany Międzynarodowym Dniem Dziedzictwa Językowego. Ustanowiony przez UNESCO w 1999, aby upamiętnić wydarzenia w Bangladeszu, gdzie w 1952 roku zginęło pięciu studentów podczas demonstracji, w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu…

Czytaj dalej

Moje dzieci już jako gaworzące niemowlęta wyraźnie reagowały na zmianę języka. Pisałam o tym jakiś czas temu tu: Dlaczego metoda OPOL i tu: Obsesja Ciekawa jestem, czy Wasze dzieci też wykazywały jakieś wczesne oznaki rozróżniania języków. Czy może zaobserwowaliście u nich preferencję któregoś z nich? Może używały każdego języka do nieco innych celów, np. w różnych rodzajach zabaw? U nas w domu mamy kilka…

Czytaj dalej

Nasz dom jest długi i wąski. Na jednym biegunie znajduje się salon, a na drugim kuchnia. Aby dotrzeć z jednego bieguna na drugi trzeba pokonać mini slalom. Talkusia i Pynio pokonują ten dystans w podskokach, lecz dźwięk już nie podróżuje tak łatwo. Dziadek z Polski siedzi w salonie i ogląda telewizję, a ja przygotowuję w kuchni kawę. Pynio ma ferie i wyraźnie znudzony…

Czytaj dalej

Dziś Walentynki! Fajnie, że akurat wypadły w czasie ferii i możemy ten dzień spędzić razem. Dzień zaczął się od prac plastycznych. Te oto arcydzieła są dowodem na to, jakie efekty można osiągnąć, jak dzieciom podejdzie temat. Odnoszę się tu szczególnie do Pynia, który w przeciwieństwie do Talkusi nigdy zapałem do rysowania ani pisania nie pałał. A tu proszę, jak starannie i bezbłędnie napisał…

Czytaj dalej

  Wiele uwagi poświęcam tu stymulacji języka mniejszościowego u dzieci dwujęzycznych, czyli w naszym przypadku języka polskiego. Ale dziś dwujęzyczność z innej beczki. Zdarzają się dzieci, które w pewnym momencie odmawiają używania języka większościowego. Powody mogą być tu różne. Gdy polska rodzina emigruje, czasem dziecko może nie akceptować nowego kraju, czy środowiska. Szok spowodowany wyjazdem oraz tęsknota za ojczyzną i bliskimi może manifestować…

Czytaj dalej

Bardzo lubimy niezwykle przystępną nawet dla dzieci dwujęzycznych książkę o przysłowiach Renaty Piątkowskiej pt. “Z przysłowiami za pan brat”. Od tej książki zaczęła się nasza zabawa przysłowiami. Musiałby to ktoś potwierdzić badaniami naukowymi, ale o ile “zwyczajna”, regularna mowa polska “wchłonęła się” Talkusi sama i to bez najmniejszego wysiłku, to już nad przysłowiami czy idiomami musimy trochę pracować. Może to jakaś prawidłowość w…

Czytaj dalej

Trochę wrażeń z mojej i Pynia wizyty w Imperial War Museum w Manchesterze. Długo odwlekaliśmy wizytę w tym muzeum obawiając się, że drastyczne obrazy wojenne mogłyby przerazić Pynia. Jednak teraz przekonaliśmy się, że IWM jest tak zaaranżowane, że dzieci i dorośli odbierają je na innych poziomach. Pynia fascynowały czołgi, broń, mundury i inne akcesoria wojskowe, a wstrząsającej prawdy o przeróżnych wojnach po prostu…

Czytaj dalej

Dziś o kolejnych sposobach na maksymalizację kontaktu z językiem mniejszościowym. Książki są świetnym źródłem żywego języka i wspólne czytanie powinno na stałe wejść do naszego planu dnia. Mimo, że moja córka już samodzielnie czyta tak zaawansowane pozycje jak „Karolcia” czy „Dzieci z Bullerbyn”, wciąż codziennie przed snem domaga się po jednej książce, czy rozdziale od mamy i taty. Apeluję, nie rezygnujmy z czytania…

Czytaj dalej

140/145