Spotkanie z rodzicami na temat dwujęzyczności 13


Dziś w Polskiej Szkole Manchester poprowadziłam spotkanie z rodzicami na temat dwujęzyczności. Zainteresowanie przerosło wszelkie moje oczekiwania. Dziękuję serdecznie wszystkim przybyłym za udział. Zadziwiła mnie nie tylko liczba uczestników spotkania, ale także ich zaangażowanie. Już dawno nie miałam tak skupionych słuchaczy! Ponadto, rodzice na moim spotkaniu czynnie brali udział w dyskusji i bardzo chętnie zadawali pytania. Gołym okiem widać było, jak bardzo ważny jest to dla nich temat!

Spotkanie rozpoczęło się od krótkiego wprowadzenia w teorię dwujęzyczności od korzyści płynących z posługiwania się dwoma językami po strategie wychowania dwujęzycznego. Informacje te zawarte są w starszych postach: tu, tu, tu i tu. Następnie przeszłam do tematu ustalenia dominacji językowej, czyli określenia, który język jest u dziecka lepiej rozwinięty i przez to przez nie preferowany. Poprosiłam uczestników o przypomnienie sobie sytuacji, gdy ich dziecko bawi się samo “udając” głosy lalek, czy innych figurek, np. piratów, czy dinozaurów. Podsłuchując, jakiego języka dziecko używa w takiej samodzielnej zabawie, możemy dowiedzieć się, który język jest dominujący. Ogromna większość moich słuchaczy w tym prostym teście otrzymała ten sam wynik: język angielski. Lecz bez paniki! Jest to oczywiście naturalne, że u dwujęzycznych, język otoczenia wcześniej czy później dominuje nad językiem mniejszościowym, czyli w naszym przypadku angielski zdominuje polski. Trzeba się z tym pogodzić i ukierunkować nasze starania na podtrzymywanie języka polskiego, by zagrożenie przez język angielski nie spowodowało jego całkowitego zaniku. Odczułam tu ogromne zrozumienie u przybyłych rodziców i odniosłam wrażenie, że zachowanie polskości ich dzieci bardzo leży im na sercu.
Następnie przeszliśmy do “burzy mózgów” na temat różnych sposobów, za pomocą których możemy stymulować język polski i wzmacniać motywację dzieci do doskonalenia tego języka i częstego posługiwania się nim. Pisałam już na ten temat tu, ale jeszcze raz w skrócie dla przypomnienia. Narzędzia, które mamy do dyspozycji przy “bombardowaniu” dziecka językiem polskim:
  • rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa po polsku
  • czytanie książek i czasopism po polsku
  • oglądanie polskich bajek i filmów
  • słuchanie polskiej muzyki i radia
  • gry komputerowe po polsku
  • wizyty w Polsce i częste goszczenie bliskich z Polski
  • uczęszczanie do polskiej szkoły, polskiego kościoła i na inne zajęcia w języku polskim, np. piłka nożna
  • tradycyjne, polskie obchodzenie różnych świąt z polskimi potrawami
  • spotkania z polskimi rówieśnikami
Przypominam, że gotowe linki do polskich gier, bajek i radia dla dzieci znajdują się w zakładce: Polecam W SIECI. W tej dyskusji rodzice wykazali się dużą wiedzą i aktywnością 🙂 Otrzymałam również wiele interesujących pytań. Oto niektóre z nich:
  1. W jakim języku odrabiać z dzieckiem pracę domową z angielskiej szkoły? Nie widzę powodu, by w tej sytuacji przestawiać się na angielski. Dziecko potrafi odseparować, to, co do niego mówimy od tego, co ma przeczytać czy napisać. Na moje polecenie wydane po polsku: “czytaj”, syn mając przed sobą angielską książkę, automatycznie zaczyna czytać po angielsku. Umiejętności matematyczne też są ponadjęzykowe i uniwersalne. Zapamiętana po polsku tabliczka mnożenia, będzie również z powodzeniem przez dziecko odtwarzana po angielsku.
  2. Jak przygotować polskie dziecko do pójścia do angielskiej szkoły? Tu najprostszym rozwiązaniem jest zapisanie wychowywanego do tej pory w domu dziecka do angielskiego przedszkola, które w wymiarze 2,5 godzin dziennie jest bezpłatne dla wszystkich dzieci w Wielkiej Brytanii. Tam zdobędzie podstawy języka angielskiego i w czwartym roku życia będzie mogło spokojnie rozpocząć zerówkę w szkole angielskiej.
  3. W jakim języku rozmawiać będzie ze sobą rodzeństwo? Obserwuje się tendencję do dominacji języka angielskiego w rozmowach polskich braci i sióstr. Nie można tu dzieciom nakazać używania języka polskiego, lecz możemy przez wtrącanie polskich komentarzy typu “ale ładnie się bawicie” naprowadzać je na język polski. Wtedy dzieci nieświadomie przestawią się na język polski i będą zabawę czy rozmowę kontynuować w tym języku.
  4. W jaki sposób zapisać dziecko do Polskiej Szkoły Internetowej Libratus? Jest to wspaniała inicjatywa pozwalająca polskim dzieciom za granicą przez internet kontynuować naukę według polskiej podstawy programowej i otrzymywać państwowe świadectwo ukończenia klasy i szkoły (takie samo jak uczniowie w Polsce). Po więcej informacji odnośnie zapisów odsyłam do oficjalnej strony szkoły: http://www.libratus.edu.pl/
Następnie pokazałam kilka wypróbowanych przeze mnie pomocy, które możemy stosować w dwujęzycznym wychowaniu, m.in.:
  • polskie czasopisma dla dzieci: “Świerszczyk” i “Kumpel” dla starszych oraz “Abecadło” dla młodszych
  • “gadające” po polsku zabawki
  • polskie bajki do słuchania
  • sekcja dla dzieci w dostępnej za darmo w polskich sklepach “Gazecie Polonijnej”
Na zakończenie wspólnie obejrzeliśmy film popularyzujący akcję  “W naszym domu mówimy po polsku!”, który przedstawia niesłychanie pozytywną postawę polskich rodziców w Ameryce. Rodzice ci dzielą się się swoimi sposobami wspierania języka polskiego u ich dzieci.
Składam w tym miejscu podziękowania powiernikom Polskiej Szkoły Manchester za pomoc w zorganizowaniu spotkania. Dziękuję bardzo wszystkim rodzicom przybyłym na dzisiejsze spotkanie. Podziwiam i popieram Wasze wysiłki, aby wychować Wasze dzieci dwujęzycznie. Tak trzymać!

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

13 thoughts on “Spotkanie z rodzicami na temat dwujęzyczności

  • Anonymous

    Witam! Wspanialy blog, kopalnia praktycznej wiedzy dla mnie, czytam od deski do deski 🙂 Mieszkam we Francji, maz jest Francuzem, nasza trzylatka poki co mowi wylacznie po polsku, a mlodszy brzdac na razie jeszcze nie mowi. Mam pytanie o szczegol: “Abecadlo” dla mlodszych tzn. dla trzylatki moze byc? A “Swierszczyk” i “Kumpel” to dla ilu-latkow? Jak mozna te czasopisma zaprenumerowac, wysylaja za granice do indywidualnego odbiorcy?

  • Jan O'Connor

    Anetko wiesz, że kocham to co robisz nad życie. Uważam, że wszystko co robisz jest bardzo potrzebne i bardzo żałuję, że nie było ciebie kiedy moje dzieci miały po trzy czy pięć lat. Masz ogromną wiedzę na ten temat więc poproszę cię o odniesienie się do starszych dzieci od czasu do czasu. To wszystko wygląda pięknie kiedy twoje dziecko nie chodzi jeszcze do szkoły albo jest w podstawówce i rzeczywiście rozmawiając o tabliczce mnożenia mówimy po polsku (trudniej już mi pomagać Jasiowi w Language Arts po polsku bo kończy się na tym, że “ok, mamo, tata mi pomoże jak wróci”). Ale co ze starszymi dziećmi? Często Kasia prosi mnie żeby ją przepytać z historii czy wytłumaczyć coś z biologii. Być może jestem głupia jakaś ale nie wyobrażam sobie tłumaczyć jej genetyki czy budowy komórki roślinnej po polsku. A może jestem leniem i moje dziecko też bo najpierw ja musiałabym się przygotować do takiego tłumaczenia, następnie wprowadzić biologiczne pojęcia po polsku, których rzecz jasna Kasia nie zna a następnie i tak musiałaby poczytać to po angielsku i nauczyć się angielskich pojęć. Jestem pewna, że to jest do zrobienia ale na moje oko to jakieś dwie godziny z moim godzinnych przygotowaniem się do tematu. A gdzie milion innych rzeczy, które dziecko, nie wspominając już o mnie, musi zrobić w ciągu dnia? Komentuję bo chciałam zabrać głos jako mama starszych dzieci gdzie nie wszystko jest takie proste a rozwiązań jest niewiele. Może więc ty coś poradzisz rodzicom nastolatków i przednastolatków, którym ciągle jeszcze bardzo zależy. Buziaki i miłego dnia.

  • Aniukowe Pisadło

    To znowu ja – Męciwoda!

    Kochana Anetko, wiesz, że uwielbiam wszystko co robisz i kocham twój blog nad życie. Uważam, że cały twój wysiłek jest bardzo potrzebny i bardzo żałuję, że nie było ciebie kiedy moje dzieci miały trzy i pięć lat. Masz ogromną wiedzę na temat dwujęzyczności i dlatego chciałabym cię poprosić żebyś od czasu do czasu odniosła się trochę do dzieci starszych. Wszystko jest wspaniale kiedy dzieci nie chodzą do szkoły albo są jeszcze w podstawówce. Nie widzę problemu w pomocy matematycznej po polsku aczkolwiek muszę przyznać, że już Language Arts i tłumaczenie ośmiolatkowi roli podmiotu w zdaniu nie jest łatwe (kończy się najczęściej “ok mamo, poczekam na tatę”). Ale co z moją trzynastolatką? Córka często prosi mnie żeby ją przepytać z historii czy wytłumaczyć coś z biologii. Być może brakuje mi wiedzy, uporu i stanowczości ale nie wyobrażam sobie tłumaczenia jej genetyki czy budowy komórki roślinnej po polsku. Pewnie jest to do zrobienia ale na moje oko zajęłoby to kilka godzin, najpierw ja muszę przeczytać po polsku, wprowadzić jej polskie biologiczne słownictwo, wytłumaczyć a potem i tak musi przeczytać po angielsku żeby zapoznała się z angielskim biologicznych słownictwem. A co z innymi dziecka, nie wspominając już siebie, zajęciami w ciągu dnia?

    Zapewne wygląda to tak, że się czepiam ale to naprawdę nie jest moim zamysłem. Jest wiele blogów na temat dwujęzyczności ale wszystkie, które ja znalazłam mówią o małych dzieciach, a co z tymi starszymi “produktami językowymi”? Włożyliśmy w nie dużo pracy ale z powodu dorastania, coraz większego zapadania się z “swoje” społeczeństwo, coraz większej samodzielności i niezależności od nas rodziców i zmian priorytetów ich preferencje językowe się zmieniają – świadomie i poza ich świadomością językową. Nie znalazłam blogu czy forum, gdzie opisuje się i doradza w sprawie dwujęzyczności nastolatków. Jeśli takie istnieją, bardzo proszę o kontakt. Chciałam po prostu zabrać głos jako mama starszych trochę dzieci, której ciągle jeszcze bardzo zależy.

  • Aneta Nott-Bower

    Aniu, Twoje komentarze i pytania są niesłychanie wartościowe. Temat poruszyłaś bardzo ważny. Nie spodziewam się zbyt wiele w literaturze, ale obiecuję zgłębić zagadnienie starszych dzieci i napisać o tym szerzej w osobnym poście. I niech do tej pory nie przestanie Ci zależeć 🙂

  • Sylaba

    Aniu, Aneto, niedosyt informacji na temat wspomagania polszczyzny starszych dzieci dwujęzycznych jest kolejnym powodem, dla którego powstał mój blog. Chciałam pokazać “od kuchni”, że utrzymanie języka polskiego w rodzinach stosujących metodę OPOL w pewnym momencie jest nie lada wyzwaniem. Dlatego ja również bardzo chętnie przyłączyłabym się do forum rodziców, którym “jeszcze bardzo zależy” ;-), aby dzieci z wiekiem nie wyparły polszczyzny – choćby dla dopingu ;-).

    Co do kwestii odrabiania lekcji z dzieckiem – nie powiem nic nowego.
    Lekcje z córką odrabiałam po polsku wtedy, gdy ona jeszcze rozumiała, co do niej mówię. W tej chwili mam tę samą sytuację, co Ania: tłumaczenie na język polski budowy komórki mija się trochę z celem, kiedy na sprawdzianie z biologii będzie trzeba ją opisać po angielsku. W tej chwili więc dodaję polszczyznę do tego typu zadań domowych tylko w ramach “ciekawostki”. To samo np. z historią. Opisowo mogę spróbować po polsku, ale w pewnym momencie muszę przejść na angielski.

    Jest dokładnie tak, jak to opisuje Ania – próba przetłumaczenia byle jakiego zagadnienia na polski przeciąga lekcje. A który nastolatek ma na to ochotę? A ja tez nie mam tyle czasu, niestety. Żeby jeszcze nauki nie przybywało, ale tego coraz więcej…

    • Aneta Nott-Bower

      Dziękuję, Sylabo, że włączyłaś się do dyskusji. Twój blog jest nieodzowny dla zrozumienia sytuacji rodziców starszych dzieci. Też powoli zaczynam się skłaniać ku poglądowi, żeby odrabiać lekcje po polsku tak długo, jak się da, a jak zacznie się wyższa matematyka, czy biologia to już po angielsku. Sygnalizuję, że będzie post o dwujęzycznych nastolatkach. Już robię “research” 🙂

  • viki_on_line

    Hej
    Ten blog jest rewelacyjny. Od kilku dni nie mogę się oderwać. Historie Talkusi i Pynia i reszta informacji są skarbnicą wiedzy, której właśnie teraz potrzebuję. Mój synek ma 1.5 roku i jego tata jest Anglikiem. Już wcześniej założyłam sobie, że Misio będzie znał polski. Jednak to założenie było słabe, jakby bez wiary. Dzięki Twojemu blogowi, zdobyłam nowe siły i wiarę w sens, że muszę mówić do niego po polsku.
    Dzięki, że Ci się chciało podzielić swoimi doświadczeniami.
    Pozdrawiam