Pyniowe mądrości


WP_20141208_003
Pyniowe mądrości ze specjalną dedykacją dla wszystkich, którzy poszukują dowodu, że warto mówić do dziecka w naszym języku ojczystym. Dwujęzyczne dzieci jeszcze bardziej niż jednojęzyczne zadziwiają nas swoją spostrzegawczością i często niezwykle głębokimi refleksjami. Czasem również bawią nas do łez tworząc fantastyczne twory językowe. Mój Pynio ma do tego prawdziwy talent!

Pynio: Nie znalazłem sobie jeszcze żony. Jak się szuka żony?

Ja: Nie szuka się, tylko się normalnie żyje, a jak się spotka właściwą osobę, to się po prostu czuje, że to będzie Twoja żona.

Pynio: Będę miał żonę z innego kraju.

Ja: A z jakiego?

Pynio: Z Polski, żeby była ładna, jak Ty. (czaruś!)

Podczas naszego cowieczornego “pitulania” i rozmów o całym dniu z Pyniem do pokoju wchodzi Tata i pyta mnie po angielsku o coś, a ja mu po angielsku odpowiadam. Tata wychodzi, a Pynio mówi do mnie: Nie mów po angielsku, bo wtedy jesteś jakaś inna, jakbyś nie była sobą.
Hmmm… Daje do myślenia.

Podczas wspólnego robienia drugiego już w tym tygodniu ciasta cytrynowego z ponczem (to ostatnio u nas hit) Pynio z przyjemnością wylizuje resztki surowego ciasta z miski (przy okazji usprawnia język) i mówi: Surowe ciasto jest jeszcze lepsze niż upieczone. Chciałbym się w nim cały wytarzać… I żebym był cały zrobiony z buź, żebym całym ciałem mógł jeść!

Pynio głowił się, jak po polsku określić osobę zmieszaną, która pojawiła się na obrazku z podpisem confused. Myśli, myśli i w końcu z tryumfem woła: Ona jest pytajna!

Po moim powrocie z Rzymu Pynio mocno mnie wyściskał i mówi z rozkoszą: “Zrobiłaś się bardziej miękka, masz większe policzki i jesteś bardziej przytulalna“. No cóż… pyszne włoskie jedzenie ma też swoje inne plusy 🙂

Na ostatnim zebraniu nauczycielka Pynia z angielskiej szkoły nie mogła nadziwić się, jakie ma oryginalne pomysły i bogate słownictwo (już wiemy, że to przez dwujęzyczność). Na dowód bardzo poranna wypowiedź Pynia (do taty): “I changed my name to Sneeze Man. I sneeze on bad guys. I get them with my electric snot.” Nie sposób nie budzić się z uśmiechem 🙂

W książeczce pojawia się flaga Stanów Zjednoczonych. Pynio rozpoznaje ją i mówi:
W Ameryce łatwo się mówi…. Ale tylko jak jest się z Anglii.

Dzieci dwujęzyczne nieustannie kontrastują swoje języki. Wczoraj wieczorem Pynio opowiada mi o swoim dniu w szkole. Rozpoczął pierwszą klasę i niektóre rzeczy odbywają się inaczej niż w zerówce. Dawniej dzieci otrzymywały poranną przekąskę i napój w klasie, a teraz na podwórku szkolnym.
Ja: Jakie picie teraz dostajecie?
Pynio: Tak, jak dawniej – sok.
Ja: A jaki sok?
Pynio: Do wyboru: pomarańczowy lub jabłkowy.
Ja: To jaki sok dziś wybrałeś?
Pynio (po chwili namysłu): Żaden, bo, jak myślę o soku, to przypomina mi się skarpetka (ang. sock=skarpetka) 

Polsko-angielski pyniowy miks: “Mamusiu, zobacz, jak się rolujemy!” (z ang. roll=turlać się). Mamusia na to bez cienia dezaprobaty aprobująco poprawia z użyciem parafrazy: “Tak, pięknie się turlacie. Mogę się z wami poturlać?” 

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *