Prestiż społeczny języka polskiego

DSC05359

Dziękuję bardzo za Wasze słowa wsparcia po moim powrocie z poświęconego dwujęzyczności i dwukulturowości seminarium na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Jeszcze jedna refleksja po seminarium. Refleksja ważna.

Padły tam następujące słowa autorstwa profesora Colina Bakera z Bangor University w Walii (Wielka Brytania):

Aby zapewnić dziecku dwujęzycznemu optymalny rozwój, należy stymulować oba języki, a szczególnie ten, który ma niższy prestiż społeczny.

Rodzice wychowujący dzieci w dwóch językach mają wielkie szczęście, gdy język mniejszościowy ich dziecka należy do tzw. wielkich języków światowych, np. francuski, niemiecki, angielski, włoski, czy hiszpański, a ostatnio także chiński. Wtedy oni sami, dziecko, a także otoczenie naturalnie akceptują i popierają ten prestiżowy język, automatycznie zwiększając jego szanse na przetrwanie i rozwój. O wiele gorzej prezentuje się sytuacja, gdy język mniejszościowy ma niski prestiż społeczny, jak np. język polski. Pojawia się wtedy pytanie: “a po co Ci ten język?”, które podważa cały sens wychowania dwujęzycznego. Bo wszyscy wiedzą po co angielski, czy niemiecki, ale po co polski? Polacy czują, że chcą przekazać dziecku swój język, ale często trudno im logicznie uargumentować, jakie praktyczne korzyści będą z tego płynąć. A już na pewno ciężej będzie przełożyć znajomość języka polskiego niż innego bardziej prestiżowego na wymierne korzyści materialne. Ale nie samą materią człowiek żyje!

Na Uniwersytecie Śląskim padła propozycja, byśmy wspólnie pracowali nad poprawą polskiej gospodarki i wizerunku Polski w świecie, co przyczyni się do wzrostu prestiżu państwa i języka polskiego. Zgadzam się, ale jest to projekt długofalowy. Potrzeba wielu lat, aby takiego dzieła dokonać, a dzieci rosną szybko. Co można zrobić tu i teraz, by podnieść prestiż języka polskiego (lub innego mało prestiżowego) w oczach osoby tu najważniejszej – naszego DZIECKA? 

DSC05439

  • Polacy wyjeżdżają z Polski z różnych przyczyn, ale wielu z nich ma jedną cechę wspólną: lubią marudzić i roztrząsać problemy. Przestańmy nieustannie narzekać na Polskę, politykę, sytuację gospodarczą, czy obyczaje tam panujące w obecności dziecka. Mówmy za to o pozytywach dotyczących naszej ojczyzny. Zadziwiające, jak wiele dzieci słyszą i rozumieją z rozmów dorosłych. Wykorzystajmy to do budowania przyjemnych skojarzeń z Polską.
  • Przestańmy podkreślać, jak trudny jest nasz język. Pojęcie trudności języka jest bardzo względne. Nie chcemy przecież naszego dziecka zniechęcić do dalszej nauki!
  • Odwiedzajmy Polskę, pokazujmy, jak się zmienia na lepsze. Niech wakacje w Polsce staną się prawdziwie atrakcyjne i nowoczesne (oprócz muzeów i skansenów odwiedzajmy również parki rozrywki, parki wodne, kina, itp). Pozytywne wspomnienia związane z używaniem języka w środowisku jednojęzycznym będą procentować przez cały rok.
  • Zachęcajmy naszych znajomych i rodzinę reprezentujących język i kulturę większościową do poznania Polski. Wszyscy obcokrajowcy, których znam są zachwyceni Polską i wielu z nich już odwiedziło nasz kraj. Następnie podczas wspólnych spotkań chętnie dzielą się pozytywnymi wrażeniami, co również nie omieszka pochwycić czujne ucho malucha. Jeżeli moi angielscy znajomi i rodzina chwalą Polskę, to dla moich dzieci brzmi o wiele wiarygodniej niż wtedy, gdy robię to sama.
  • W związkach międzykulturowych zachęcajmy partnera i najbliższą rodzinę ze strony kraju większościowego do nauki języka mniejszościowego i poznania związanej z nią kultury. Mój mąż jest Anglikiem i na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat zdołał się nauczyć języka polskiego, bardzo polską kulturę (łącznie z polskim sportem) w naszej rodzinie promuje, co skutkuje o wiele lepiej niżbym robiła to tylko sama. Obserwacja z polskiej szkoły – dzieci z polsko-angielskich związków, których angielski rodzic uczęszcza na kurs języka polskiego, lepiej mówią po polsku! Rodzice mojego męża również zdołali nauczyć się przynajmniej kilku polskich słów. Mąż sam także mówiąc po angielsku nazywa siebie tatą, zamiast dad, a jego rodzice występują jako babcia i dziadek zamiast grandma i grandad. Wszyscy chętnie próbują polskich potraw. Największym powodzeniem cieszą się dania wigilijne i polskie ciasta! A jeżeli polska kultura jest OK, to i język jest OK!
  • Szacunek i akceptacja dla obu języków owocuje pozytywną identyfikacją z oboma kulturami. Jeżeli reprezentanci jednego języka i kultury w rodzinie okazują zainteresowanie i szacunek drugiemu językowi i kulturze bez względu na ich prestiż, to w domu wytwarza się atmosfera wzajemnej akceptacji i równowagi. Na przykładzie naszej rodziny: ja i moi rodzice będąc w Anglii respektujemy panujące tu obyczaje a mąż i jego rodzina postępują tak samo w stosunku do polskich tradycji i obyczajów. Dziecko widzi w ten sposób oba języki, mimo iż obiektywnie jeden z nich ma niższy prestiż, jako równe sobie. Nie musi wybierać pomiędzy nimi, tylko widzi siebie jako osobę dwujęzyczną i dwukulturową, tak jak pozostali członkowie rodziny.

Tyle ode mnie na ten temat. Co myślicie o moich pomysłach? Mamy tu jakieś szanse, czy jest to bardziej walka z wiatrakami? A może macie swoje sposoby na podniesienie prestiżu języka polskiego? Czekam na Wasze komentarze 🙂

 

 

 

21 thoughts on “Prestiż społeczny języka polskiego”

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Dowiedz się więcej.