Pomocy! Moje dziecko nie mówi po polsku! 4


Dziś pierwsza część nowego cyklu Bilingual House Pomocy! Moje dziecko…, w którym będę odpowiadała na najczęstsze pytania rodziców dotyczące dwujęzyczności i logopedii. Dla ułatwienia odbioru odcinki będą ukazywały się w wersji bloga, vloga oraz podcastu (na dole strony).

pomocy-moje-dziecko-nie-mowi

Dziś chciałabym porozmawiać o sytuacjach, w których dziecko nie mówi. Jest to temat listów, które przychodzą do mnie bardzo często. Wtedy podczas konsultacji przedstawiam rodzicom indywidualne rozwiązania tego problemu. Dzisiaj chciałabym w skrócie przedstawić ten problem. Hasło “moje dziecko nie mówi” jest hasłem bardzo szerokim. Nasze postępowanie zależy od tego, jaka jest indywidualna sytuacja. Można byłoby ten problem podzielić na cztery kategorie.

1. Brak mowy

Kiedy dziecko nie rozwinęło mowy, nie mówi wcale w żadnym języku, nie posiada żadnej możliwości werbalnego kontaktu z otoczeniem, przekazania swoich myśli, swoich emocji, doświadczeń. Kiedy dziecko nie posiada tych możliwości w żadnym ze swoich języków, a dochodzi mu drugi rok życia, bezzwłocznie należy skonsultować się z logopedą, który najprawdopodobniej sprawdzi słuch, rozumienie mowy, czy występują zaburzenia rozwojowe, które by utrudniały czy spowalniały rozwój komunikacji. Proszę, żeby w takiej sytuacji nie zwlekać i nie usprawiedliwiać tego problemu dwujęzycznością, ponieważ brak mowy lub opóźniony rozwój mowy nie są związane z otaczaniem dziecka dwoma lub wieloma językami. Jest to sytuacja, która nie ulegnie poprawie, jeżeli zrezygnujemy z któregoś z języków. Jest to pochopne rozwiązanie, które nie przyniesie rezultatów. Rezultaty przyniesie tutaj zmiana postępowania rodziców – świadome działania pod nadzorem logopedy w kierunku wspomożenia rozwoju mowy dziecka. Poczytajcie o tym, jak moja córka przeżywała opóźniony rozwój mowy.

2. Mutyzm

Druga sytuacja, która może dotyczyć wszystkich dzieci to kiedy dziecko mówiło, ale przestało mówić, np. tylko w pewnych sytuacjach: w przedszkolu, w szkole lub przestało mówić w ogóle, a kiedyś mówiło. Możemy tutaj podejrzewać, że może to być przypadek mutyzmu całkowitego lub wybiórczego który zwykle jest wyzwalany pod wpływem silnych przeżyć. Zaleca się, żeby wtedy dziecko poddało się terapii logopedycznej i psychologicznej. Więcej informacji o mutyzmie.

3. Dziecko nie rozwija języka polskiego, ale porozumiewa się w innym języku

Jeszcze inaczej wygląda problem, kiedy dziecko nie mówi po polsku, ale mówi w drugim języku. Wtedy należy sprawdzić, czy zapewniamy dziecku wystarczający kontakt z językiem polskim i czy wywołujemy u dziecka wystarczającą motywację, żeby mówiło językiem polskim. W tych przypadkach dziecko pomimo, że jest otoczone dwoma językami, wydaje się rozwijać tylko w języku otoczenia. Należałoby sprawdzić, czy dziecko nie mówi w języku polskim, ponieważ nie potrafi, niewystarczająco dobrze zna ten język, czy nie jest tak, że dziecko nie mówi w języku polskim, ponieważ nie chce. Tu też bardzo pomocna jest konsultacja z takim logopedą, który jest doświadczony w temacie dwujęzyczności, ponieważ można w takiej sytuacji podjąć działania, które wzmocnią ekspozycję dziecka na język polski, czyli sprawią, że dziecko będzie miało większy kontakt z tym językiem. Mam tu na myśli zintensyfikowany kontakt z żywym człowiekiem, a niekoniecznie tylko umożliwienie dziecku oglądania polskiej telewizji. To może być pomocne w wielu przypadkach, ale nie jest to jedyne ani najlepsze rozwiązanie. Są tutaj pewne strategie, np. możemy dostosować sposób komunikacji rodzica, który mówi językiem polskim, aby ten kontakt był bardziej skuteczny. Są też sposoby na wzmocnienie motywacji dziecka do mówienia w języku polskim. Apeluję do rodziców, żeby się nie poddawali, tylko zwracali uwagę na to, jak sami mówią, czy ich mowa jest czysta, czy bezwiednie nie przestawiają się na język otoczenia, czy nie wtrącają wyrażeń z drugiego języka do swoich wypowiedzi w języku polskim oraz jaką reprezentują postawę wobec dwujęzycznego wychowania. Z moich badań, a także z badań innych badaczy, wynika, że najbardziej skuteczna jest pozytywna postawa do dwujęzycznego wychowania, czyli przeświadczenie, że jest to dla nas wspaniała przygoda, która zaowocuje tym, że dziecko będzie dwujęzyczne. Dowiedzcie się więcej o czynnikach, które zwiększają skuteczność dwujęzycznego wychowania. Apeluję, żeby się nie poddawać, ponieważ są takie przypadki, w których dziecko dopiero w wieku 10 czy 11 lat zaczyna mówić po polsku, chociaż przez dotychczasowe swoje dzieciństwo było w kontakcie z językiem polskim, rozumiało ten język, a jednak do tej pory z różnych powodów tego języka nie używało. Jeżeli rodzic się nie podda, jeżeli zapewni dziecku częsty kontakt z językiem polskim, to podtrzyma tzw. dwujęzyczność bierną czyli rozumienie języka. Przy intensywnym kontakcie z tym językiem wierzmy, a jest to potwierdzone wieloma przypadkami, że język może się w którymś momencie u dziecka uaktywnić. Naprawdę jeszcze raz zachęcam zachęcam, żeby się nie poddawać.

4. Bunt językowy

Jeszcze jest jedna sytuacja, w której rodzice mogą i powinni prosić o pomoc logopedy, ponieważ martwią się, że ich dziecko nie mówi po polsku. Kiedy dziecko dwujęzyczne kiedyś mówiło po polsku, a teraz nie chce, czyli przeżywa bunt językowy. Nagle stwierdza, że już nie chce mówić po polsku, że chce być takie jak jego jednojęzyczni rówieśnicy, chce mówić tylko w języku otoczenia, twierdząc, że jest to dla niego łatwiejsze. Oczywiście po pierwsze dziecko nie zdaje sobie sprawy z tego, że, jeżeli zaprzestanie mówić w języku polskim, to może ten język zwyczajnie zapomnieć. Warto, żeby dziecko to zrozumiało. Żebyśmy mu to wytłumaczyli, że dzieci bardzo szybko chłoną języki, ale równie szybko mogą je zapomnieć. Taka informacja dzieciom pomaga. Pomaga dzieciom świadomość, jakie korzyści płyną z tego, że jest dwujęzyczne. Nie chcemy, żeby dziecko te korzyści utraciło. Dzieciom dwujęzyczność najczęściej przychodzi łatwo, przychodzi naturalnie. Dzieci przyswajają dwa języki, a nie uczą się ich z mozołem, jak to często bywa u dorosłych. Warto dzieciom uświadomić, co mogłyby stracić, jeżeli zaprzestaną mówić po polsku. Będzie im trudniej znaleźć się w Polsce, będzie im trudniej porozumieć się z polską rodziną i znajomymi. Ale jeżeli nasze argumenty, nasza partnerska rozmowa nie zadziałają, wtedy należy ten bunt przeczekać. Ale nie przeczekać bezczynnie tylko cały czas mówiąc po polsku. Ja jako kochający rodzic jestem też asertywna i nawet jeżeli mój najbardziej zbuntowany sześcio-, jedenasto-, czy szesnastolatek mówi do mnie “nie będę mówił po polsku”, to najpierw próbuję przekonać, a potem mówię “szanuję Twój wybór syneczku/córeczko, ale ja nadal będę mówiła do Ciebie po polsku, ponieważ jest to nasz język. Czyli nawet jeżeli dziecko będzie mówiło do mnie przykładowo w języku angielskim, ponieważ to jest jego decyzja, to ja wtedy kontynuuję rozmowę w języku polskim. I jak najbardziej jest to możliwe. Taka dwujęzyczna rozmowa: dziecko po angielsku (w naszym przykładzie), ja po polsku. W ten sposób podtrzymuję u dziecka przynajmniej rozumienie naszego języka. Za co w przyszłości, zapewniam, dziecko nam podziękuje. Poznajcie inspirujące historie młodych ludzi, którzy pomimo przejścia buntu wobec języka polskiego dzięki właściwemu postępowaniu rodziców osiągnęli pełną dwujęzyczność.

W ten sposób w skrócie przedstawiłam temat “kiedy dziecko nie mówi”. Czy też nie mówi wcale, czy też nie mówi po polsku. Są na to rozwiązania! Nie są to sytuacje, które musimy akceptować na zasadzie “nie mówi i tak ma być”. Absolutnie nie!

Walczmy o nasze dzieci, a wszystko się uda. Trzymam za Was kciuki. Szukajcie pomocy i wsparcia, a na pewno będzie dobrze 🙂

Proszę nadsyłajcie pytania do kolejnych części cyklu Pomocy! Moje dziecko…

Czekam na Wasze listy pod adresem info@bilingualhouse.com.

Poniżej możecie wysłuchać pierwszego podcastu 🙂

Tu wersja wideo na naszym kanale Youtube (zapraszamy do subskrybowania!)


Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

4 thoughts on “Pomocy! Moje dziecko nie mówi po polsku!

  • Lew

    Moje corka lat 5 rozumie po polsku, ale nie mowi. Czasem wtraca jakies polskie slowa z juz mocno wyczuwalnym obcym akcentem. Gdy od czasu do czasu probuje powtorzyc jakies zdanie to nie jest w stanie, powstaje z tego belkot, i tylko ja wiem, ze ona nieudolnie probuje powtorzyc zdanie. Nie rozwija sie w jezyku polskim, rozumie go doskonale, nie gorzej niz jezyk ojca, ale nie mowi. Mowie do niej prawie caly czas po polsku. Wydaje mi sie, ze to kwestia nie tyle rodzica co dziecka. Znam matki, ktore robia to co ja, czyli mowia wylacznie po polsku, i ich dzieci odpowiadaja po polsku, u mnie corka rozumie po polsku ale nie mowi, a znam tez przypadek w jednej rodzinie, ze najstarsza corka rozumiala polski ale dopiero w wieku ok. 10 lat zaczela sie odblokowywac i mowic po polsku z mocnym obcym akcentem. Jej mlodszy brat, wychowyhwany w taki sam sposob, nawet nie rozumie po polsku, matka musi mu wszystko w dwoch jezykach przekazywac. On po prostu nie rozumie. To chyba wszystko zalezy od dziecka. Nieco mniej od rodzica. Znam rodzicow, ktorzy udaja, ze nie mowia w obcym jezyku zeby zmusic dziecko do mowienia po polsku, ale dla mnie to dosc nienaturalne. Dla nas narazie naturalne jest, ze ja po polsku corka po obcemu.

    • Aneta Nott-Bower Post author

      Dzień dobry! Też na swojej drodze napotkałam różne warianty sytuacji opisanych przez Panią. Absolutnie się zgadzam, żeby nie udawać przed dzieckiem, że nie rozumie się języka. To zaburza naszą relację, uniemożliwia dialog. Za to, kiedy dziecko komunikuje coś do nas w języku innym niż polski, możemy w skrócie powtórzyć za nim, to co powiedziało po polsku. Np.
      “Mama, my friend just got a puppy!”
      “Ojej! Cieszę się, że twoja koleżanka dostała szczeniaka. Jak ma na imię?”
      W ten sposób podtrzymujemy dwujęzyczny dialog, rozwijamy rozumienie i dajemy wzorzec, jak mówić po polsku. Dziecko czuje się rozumiane i zachęcone do dalszej rozmowy. A jeżeli powie COKOLWIEK po polsku bez względu na akcent, niech usłyszy pochwałę i zobaczy radość na twarzy mamy 🙂
      Powodzenia!

      • Ewa

        Dzień dobry! Nasza sytuacja jest bardzo skomplikowana. Mieszkamy wraz z trzyletnim synem w Chorwacji. Syn uczęszcza od ponad roku do chorwackiego przedszkola. Dopiero w tym roku się tam zaaklimatyzował. Do chwili narodzenia syna rozmawialiśmy z mężem i jego rodziną tylko po angielsku. Obecnie od trzech lat konsekwentnie stosujemy następującą metodę komunikacji: mąż – Węgier z pochodzenia – rozmawia z synem tylko po węgiersku, ja – tylko po polsku, między sobą komunikujemy się wyłącznie po chorwacku. Nie mamy w Chorwacji żadnej rodziny, ale ze względu na to, że mieszkamy zaledwie 200 km od rodziny męża często się widzimy. Co najmniej 7 dni w miesiącu dziecko spędza czas z węgierskimi krewnymi. W tym czasie ja nadal komunikuję się z rodziną męża po angielsku, gdyż nadal nie nauczyłam się węgierskiego. Odległość pomiędzy nami, a moją rodziną wynosi 1300 km. Moi rodzice nie potrafią komunikować się nawet Skypem i na prawdę pomimo licznych prób to nie wychodzi. Zaledwie kilka razy widzieli wnuka. I tu właśnie zaczynają się komplikacje, gdyż mały wszystko rozumie po polsku i chorwacku, ale odpowiada mi w 90% w języku węgierskim, którego nie rozumiem i jest mi często ciężko wytłumaczyć, że nie jestem w stanie mu pomóc, gdyż nie wiem co mówi. Od dłuższego czasu regularnie śledzę Pani blog. Po przeczytaniu najnowszej wypowiedzi doszłam do wniosku, być może paradoksalnego, że żeby nauczyć mojego dziecka komunikacji w języku polskim powinnam, oprócz regularnej komunikacji w tym języku, bardziej przyłożyć się do nauki węgierskiego, który jest dla mojego syna językiem dominującym. Proszę o komentarz.

        • Aneta Nott-Bower Post author

          Pani Ewo! Wasza sytuacja jest rzeczywiście skomplikowana, ale nie beznadziejna. Podoba mi się logiczny rozdział języków w Waszym domu, który zapewnia Pani synkowi dostęp do najważniejszych dla niego języków. Zgadzam się, że nauka węgierskiego powinna być dla Pani teraz priorytetem, przede wszystkim dla pogłębienia relacji z synem, mężem i dalszą rodziną. Niech Pani prosi o pomoc męża! Jednocześnie zachęcam do wytrwałości w konsekwentnym mówieniu do synka po polsku. Trzymam kciuki 🙂