Mój muzykalny Pynio

Dziś rano Pynio bawi się i podśpiewuje: “Program Trzeci”, co od razu zapala u mnie żaróweczkę. Zapomniałam napisać jeszcze o naszym jednym, bardzo ważnym domowniku. Mieszka on sobie na stałe w kuchni i non stop gada lub śpiewa po polsku. Oto on:

 radio

W moim domu rodzinnym w Skarżysku Kamiennej w kuchni zawsze grało radio i zawsze była to Trójka. Wychodząc z kuchni nikt nawet go nie wyłączał, bo wiadomo, że i tak ktoś tu za chwilę wróci, a to, żeby coś ugotować, poszperać w lodówce, czy też po prostu posiedzieć. Kuchnia ma niesamowicie ciepłą atmosferę i jest to dla mnie zawsze serce domu i ulubione miejsce rozmów. No i radio zwykle tym wszystkim rozmowom towarzyszy. Nie narzucając się. Wiadomo, że polskiego radia przez internet na całym świecie można słuchać, ale zanim znalazłam pod choinką to moje cudeńko jakoś nie chciało mi się w kuchni laptopa rozkładać i słuchałam stacji lokalnych na radiu tradycyjnym. To akurat też było ok, bo w tamtym czasie dzieci potrzebowały więcej kontaktu z angielskim, bo jeszcze nie chodziły do szkoły. Wtedy Pynio śpiewał: “BBC Radio Two” 🙂

Teraz mam moje cudeńko wi fi, które wyglądając jak zwykłe radio, łączy się z internetem i pozwala odbierać stacje z całego świata i słuchać podkastów. Oczywiście włączone jest non stop i nareszcie czuję się jak w domu! To oczywiście też pomaga w dążeniu do naszego celu, aby zmaksymalizować kontakt naszych dzieci z językiem polskim, bo podstępnie sączy im w uszy polskie słowa i tworzy polski klimat w naszym domu. Czy codzienne śniadanie w kuchni przy polskim radiu można zaliczyć dzieciom do naszych 25h tygodniowo? Myślę, że tak.

Kochamy Trójkę za ich świetny dobór muzyki (nie tylko polskiej) i za to, jak mądrze i pięknie gadają. Nie muszę tu chyba dodawać, że należę do pokolenia, które na trójkowej Liście się wychowało i teraz trzyma mnie ona “up to date” z polską sceną muzyczną. Poza tym godne polecenia jest Radio Wawa, którego nauczyłam się słuchać mieszkając w Warszawie, ponieważ gra tylko polską muzykę. Zawsze wzruszam się, gdy słucham tu o zakorkowanych ulicach stolicy. Nazwy ulic przywodzą wspomnienia… Ja sama kiedyś stałam w tych korkach!

10 thoughts on “Mój muzykalny Pynio”

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Dowiedz się więcej.