Lato, lato czeka… 14


Idzie lato, więc dziś będzie o świadectwach. Bardzo cieszy mnie to, że zakończenie roku szkolnego w Polskiej Szkole, jak i same świadectwa i dyplomy dla uczniów wyglądały prawie tak samo, jak w szkołach w Polsce. Nareszcie moje dzieci mogły same doświadczyć tego, co wiele razy słyszały  w moich opowieściach z młodych lat. Organizacja szkół brytyjskich bardzo odbiega od tego, co znam z dzieciństwa spędzonego w Polsce. Dzieci nie noszą zeszytów i cała ich praca jest przechowywana w szkole. Rodzice mają do niej wgląd tylko podczas zebrań (odbywanych na zasadzie indywidualnych spotkań rodzica z nauczycielem) oraz tuż przed wakacjami, gdy dzieci przynoszą na jeden weekend grubaśny folder zawierający niektóre z zadań wykonywanych w szkole w ciągu całego roku. Nosi on jakże pozytywną nazwę: My Record of Achievement, czyli Zapis moich osiągnięć.
Oto próbka anglojęzycznych osiągnięć Talkusi:
lekcja geologii
pierwszy komiks
wielokrotnie tu już opisywany nacisk na wartości etyczne
studium dzieł Picassa
prawa fizyki

 

imponujących rozmiarów cotygodniowe wypracowanie, które nazywa się “big writting” (na tym poziomie wymagana jest całkowita poprawność ortograficzna)
 A tu zerówkowe osiągnięcia Pynia:
tak Pynio potrafił narysować siebie we wrześniu 2012 (porównajcie z aktualnym rysunkiem na okładce folderu osiągnięć)
pocztówka do Tatusia (zwróćcie uwagę, że nauczyciel w zerówce nie poprawia błędów tylko chwali)
kolejna próbka pisma (niektóre wyrazy zapisane fonetycznie)
litery pięknie trzymaja się linii, choć trzylinii brak
lekcja połączona ze smakowaniem różnych potraw
pobudzanie zmysłu dotyku
pisałam już o tym, jak wiele czasu spędza się w zerówce studiując rymy
Ocen ani świadectw w angielskiej szkole też nie ma. Do folderu z pracami uczniów dołączony jest kilkustronicowy, niesłychanie szczegółowy raport indywidualnie opracowany dla każdego ucznia. Znajdziemy tam opisowo ujętą ocenę umiejętności naszego dziecka. Tu znów obecny jest ogromny nacisk na pozytywy, czyli to, co dziecko potrafi i jakie są jego mocne strony. Natomiast to, nad czym trzeba jeszcze popracować ujęte jest w rubryce targets, czyli cele. To na nich koncentrować się będzie nauczyciel w przyszłym roku szkolnym.
Jakże to wszystko wydaje się inne od polskiego systemu edukacji! A może szkoły w Polsce już się zmieniły i niczym nie przypominają szkół, do których uczęszczałam jako dziecko? A jak model szkoły brytyjskiej porównuje się z modelami z innych krajów? Czekam na Wasze komentarze.
Już prawie wakacje. Walizki prawie spakowane. Świadectwa z Polskiej Szkoły odebrane. Raporty z angielskiej szkoły przeczytane. Wyniki w obu szkołach znakomite. Na dworze niebywały na Wyspach upał. Moje urodziny już tuż tuż! Bardzo dziękuję za Waszą uwagę i wszystkie miłe słowa. Pojawię się tu znowu we wrześniu 🙂

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

14 thoughts on “Lato, lato czeka…

  • Anonymous

    Gratuluję utalentowanych Dzieci ! Talkusia to Prymuska, a Pynio zwłaszcza w porównaniu z wrześniem
    też jest Prymusem.
    Życzę udanych wakacji i czekam na wrzesień.
    Pozdrawiam.

  • Anonymous

    Jestem mama trojki dzieci i dwoje uczeszcza do angielskiej szkoly i jestem bardzo zadowolona z tego nauczania tutaj bo dzieci bardzo latwo lapia wiedze i dodam ze moje maluchy chodza od dwoch lat . Zaczynaly szkole bez znajomosci jezyka teraz sa na takim etapie ze byly wyroznione w szkole za osiagniecia naukowe jak i jezykowe . Nauka tu lepiej im wchodzi do glowy i nie czuja sie zestresowane tak jak to bylo w polskich szkolach .

    • Aneta Nott-Bower

      To wspaniale! Gratuluję Twoim dzieciom.
      Dziękuję bardzo za ten komentarz. Jest on dla mnie wyjątkowo cenny, gdyż nie znam współczesnej polskiej oświaty.
      Będę o angielskiej szkole więcej pisać po wakacjach. Post ten spotkał się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem wśród moich czytelników w Polsce, którzy życzą sobie wielu pozytywnych zmian w polskiej edukacji.
      Pozdrawiam 🙂

    • Katarzynka

      Rowniez jestem mama trojki dzieci (Sixth Form, Secondary, nursery). Rzeczywiscie nauka tu jest latwiejsza ale czy lepsza nie wiem? Syn w polskim LO mial duzo przedmiotow i uwazal to za marnotrawstwo czasu…tutaj wybral trzy przedmioty scisle i jest zadwolony. Corka z kolei uczy sie rzeczy ktorych w Pl nigdy by sie nie uczyla (np. aparat z kartonu i samodzielne zdjecia 🙂 Na pewno stresuje ja jeszcze slaba znajomosc jezyka a jest jej dodatkowo trudno z powodu dysleksji. Najmlodszy Jerzy jest z przedszkola zadowolony i lubi je. Natomiast w opinii przedszkolnej same ahy mnie z kolei troszke niepokoja bo wolalabym wiedziec co np. robi gorzej lub mu nie wychodzi.
      Bardzo lubie czytac twojego bloga i wracam za kazdym razem gdy potrzebuje rady lub mam watpliwosc, polecam go innym mamom borykajacym sie z podobnymi problemami. Patrzac na rysunki twojego synka sprzed roku widze mojego z chwili obecnej. Gratuluje i milych wakacji 🙂

  • Katarzynka

    Rowniez jestem mama trojki dzieci (Nursery, Secondary i Sixth Form)i od niedawna w Uk. Porownujac szkole polska i szkole angielska dzieci ucza sie tu innych rzeczy i w inny sposob… czy lepszy nie wiem? Syn w porownaniu do polskiego LO uczy sie tu tylko wybranych przemiotow scislych czyli dokladnie tych ktore go intersuja – jest zadowolony. Corce brakuje chyba systematycznosci z polskiej szkoly i wiekszej organizacji (klasowki, czytanie obowiazkowych lektur, przygotowywanie sie z lekcji na lekcje).Stres ktory corka odczuwa to tylko przez slaba znajomosc jezyka. Natomiast maly Jerzy uwielbia przedszkole i to czego go tam ucza na razie mu wystarcza. Patrzac na prace twojego synka sprzed roku widze dokladnie swojego teraz. Gratuluje bloga, czesto tu zagladam w razie watpliwosci i polecam innym mamom w podobnych sytuacjach. Milych wakacji.

    • Aneta Nott-Bower

      Katarzynko, dziękuję serdecznie za komentarz i częste odwiedziny. Bardzo ciekawi mnie Twoje porównanie polskiej i angielskiej szkoły. Na pewno obie mają swoje plusy i minusy. Cieszcie się wakacjami i odwiedzaj mnie jeszcze w nowym roku szkolnym. Pozdrawiam 🙂

  • BasiaB

    Ja czasem strasznie żałuję ,że Elena nie pójdzie do Polskiej szkoły- nie wiem,może głównie dlatego,że to jest coś co znam i rozumiem.Nie wiem czy mi się wydaje czy zwyczajnie jestem uprzedzona, ale nie mam przekonania do włoskiego systemu nauczania. Na szczęście dostałyśmy w prezencie Elementarz – już ja się postaram o porządną edukację małej:) A dzieciaczkom twoim gratuluję ogromnie :*)

  • Anonymous

    W polskiej szkole w klasach I – III tez jest opis a nie oceny na swiadectwie, ktore pojawiaja sie od IV klasy. Ale nie to najwazniejsze….
    Moje dzieci chodza do wloskiej szkoly. Jest zadawane o duzo za duzo. Niestety. Czytanka i 10 cwiczen pod nia, nastepna – i 8 cwiczen itd. Swieta i ferie to oczywiscie czas, ktory wg tut systemu nauczania nalezy wypelnic szczelnie nauka.

    Natomiast co do ang. szkol, to na pewno sa o wiele, wiele mniej stresujace na tle innych europejskich. Ale i wg ostatniego (z tego lata) zestawienia wyk. na zlecenie OECD, badajacego jezykowe “literacy” oraz umiejetnosci matematyczne, UK wlecze sie w ogonie Europy. Polska stoi jednak lepiej…

    • Aneta Nott-Bower

      Z komentarzy umieszczonych tu wynika, że system szkolnictwa w wielu krajach jest niezadowalający. I jak tu znaleźć złoty środek? Nie przemęczać, nie stresować, a jednocześnie skutecznie uczyć? Pozdrawiam 🙂