Kiedy przeniosłem się do Polski, poczułem, że jestem w domu – wywiad z dwujęzycznym studentem

Jedną z moich ulubionych form popularyzowania wiedzy o dwujęzyczności są wywiady z dwujęzycznymi dziećmi i dorosłymi. Dzięki nim mamy szansę wyraźnie zobaczyć, które książkowe zalecenia dotyczące dwujęzycznego wychowania sprawdzają się w życiu, a które nie. Dla mnie osobiście te rozmowy to niejaki wgląd w przyszłość moich dzieci. Talkusia i Pynio są już w wysokim stopniu dwujęzyczni, ale doskonale sobie zdaję sprawę, że nie jest to wcale sytuacja statyczna. Moim celem jest wychować ich tak, aby w przyszłości już jako dorośli sami dbali o podtrzymanie swojej dwujęzyczności, a może nawet zdecydowali się przekazać ją następnemu pokoleniu.

Dzisiejszy wywiad jest wyjątkowy. Miałam ogromny zaszczyt porozmawiać z młodym człowiekiem, który na swojej dwujęzycznej drodze przeszedł wiele. Jego postawa i szalenie dojrzałe podejście do kwestii dwujęzyczności i tożsamości narodowej bardzo mi imponują. Pod wywiadem zamieszczam niezwykle ważne wnioski i lekcje płynące z tego wywiadu dla nas, rodziców dzieci dwujęzycznych. Proszę, poświęćcie chwilę na zapoznanie się z nimi. To ważne.

1. Czy może się Pan krótko przedstawić?

Nazywam się Michał Altawil. Urodziłem się i wychowałem w Ameryce, ale moi rodzice pochodzą z Polski. Kiedy byli w moim wieku przenieśli się do Ameryki na stałe.

Mimo że moi rodzice są Polakami, miałem dużo problemów z językiem polskim.

Prawie trzy lata temu byłem na kursie języka Polskiego ,,Polonicum” i od tej pory uczyłem się polskiego. Teraz mam 20 lat i studiuję Pedagogikę Specjalną: Mój kierunek to: Wczesne wspomaganie rozwoju dziecka w okresie przedszkolnym w Akademii Pedagogiki Specjalnej w Warszawie. Ja i mój brat przenieśliśmy się do Polski na studia rok temu.

2. Czy pamięta Pan (może z relacji rodziców), jak przebiegał u Pana rozwój mowy?

Moi rodzice tylko i wyłącznie rozmawiają ze sobą w języku polskim. Mój ojciec czasami mówił do nas po Polsku, ale częściej po angielsku. Z kolei nasza mama bardzo chciała nas uczyć polskiego. Rzadko do nas mówiła po angielsku, tylko, kiedy coś było trudne do zrozumienia.

Tylko, że my nie chcieliśmy mówić po polsku.

Bardzo późno zaczęliśmy mówić; mieliśmy trzy lata i mieszaliśmy trzy języki: polski, angielski i bliźniaczy. Trudno nam było wybrać.

3. Kiedy po raz pierwszy zetknął się Pan ze swoim drugim językiem? Jakie towarzyszyły temu odczucia?

Pamiętam, kiedy byłem bardzo mały może miałem 5 albo 6 lat, miałem mój pierwszy dzień w polskiej szkole. Tam pamiętam, że uważałem, że jestem Polakiem i że jestem tam, żeby uczyć się Polskiego.

4. Czy uważa Pan, że było Panu ciężej przyswoić i pogodzić dwa języki w porównaniu do osób, które wcześniej zaczęły mówić? Czy może fakt bycia osobą dwujęzyczną nie wpłynął na Pana funkcjonowanie?

Byłem bardzo zazdrosny, że są ludzie dwujęzyczni w moim wieku, którzy o wiele ładniej opanowali ich języki;

sądziłem, że byłem po prostu głupi.

Teraz rozumiem, że, dwujęzyczność jest czasem bardzo trudna dla dzieci i nie jestem jedyną osobą, która miała problem z opanowaniem drugiego języka.

5. Co sądzi Pan o zaleceniach rezygnacji z dwujęzyczności w stosunku do rodziców dzieci z opóźnioną mową? Czy jest ono zasadne?

Absolutnie nie. Co ja polecałbym rodzicom byłoby,

bądźcie cierpliwi.

Dzieci mają prawo do błędów i mieszania, ale w końcu będą mówić prawie bezbłędnie. Dzieci dwujęzycznych jest coraz więcej i to właśnie dlatego chciałbym studiować dwujęzyczność, bo mało jeszcze pisano o tym. Chciałbym pomóc dzieciom rozwijać ich języki bez kłopotów i stresu.

6. Czy pamięta Pan moment w swoim życiu, w którym jeden z Pana języków zaczął dominować? Jak obecnie ocenia Pan swoją kompetencję w obu językach?

Angielski zaczynał dominować, kiedy miałem 7 lat. A kiedy byłem w ostatniej klasie gimnazjum, przestaliśmy chodzić do polskiej szkoły, bo czuliśmy, że nic tam nie uczyliśmy się i to była strata czasu.

Przez tą decyzję, całkowicie zagubiłem moją polską tożsamość.

Nie chciałem mieć z Polską nic do czynienia i nawet moja mama coraz więcej rozmawiała z nami po angielsku.
Teraz uważam, że płynnie mówię w obu językach. Czasami brakuje mi słowa po polsku, ale zawsze mam słownik ze sobą i sprawdzam. Ostatnio nauczyłem się kilku słów, których nawet nie znam tłumaczenia na angielski.

7. Czy przechodził Pan kiedykolwiek okres buntu, w którym odmawiał Pan używania jednego ze swoich języków?

No tak, kiedy chodziłem do liceum, tylko używałem angielskiego i nawet pamiętam, że nienawidziłem Polskę, chyba, bo Polonia w Chicago to są inni ludzie niż w Polsce. Wielu Polaków, którzy mieszkają w Chicago są w dwóch różnych światach, nie całkiem w Polsce, a też nie w Ameryce. Są ci, którzy dość mocno trzymają się kontaktów z Polską i są ci, którzy w ogóle nie chcą mieć kontaktów. Myślę, że tamte konflikty dały mi złe podejście do Polski.

8. Jak rodzice wspierali Pana dwujęzyczność, a jak teraz jako osoba dorosła dba Pan o swoje języki? W którym języku rozmawia Pan z bratem?

Prawie trzy lata temu zacząłem mówić do moich rodziców tylko w języku polskim.

Dzięki temu bardzo szybko polski wrócił do mnie i łatwo było mi się uczyć.

Z moim bratem jest trochę luźnej, jakiego języka używamy. Generalnie poza domem tylko mówimy po polsku, a w domu po angielsku. Polacy bardzo lubią ćwiczyć ich angielski, więc zawsze było nam lepiej tylko mówić w języku polskim.

9. Czy obserwuje Pan u siebie korzyści wynikające z dwujęzyczności? Czy może czasem dwujęzyczność Panu przeszkadza, np. mieszają się Panu języki?

Według mnie dużo korzystam z mojej dwujęzyczności. Udzielam korepetycji angielskiego, dzięki temu dużo zarabiam i też myślę w przyszłości zrobię egzamin żeby zostać tłumaczem przysięgłym.
Czasami jednak moja dwujęzyczność szkodzi np. zapominam jakiegoś słowa albo powiem coś źle np. w Polsce mówimy coś jest w remoncie, ale w języku angielskim używamy tego w inny sposób i kiedy powiedziałem mojej koleżance ,,Warsaw is in a big remont”, nie zrozumiała.

Ale oprócz tego lubię moją dwujęzyczność.

Czasami mieszam języki, zwłaszcza, kiedy piszę coś w amerykańskim stylu, ale to tylko kwestia czasu.

10. Czy w przyszłości planuje Pan przekazać dwujęzyczność swoim dzieciom?

Trochę myślałem, kiedy będę miał dzieci i jakiego języka będę ich uczył. Myślę, że to zależy, gdzie będę mieszkać. Jeżeli zdecyduję mieszkać w Polsce, będę uczyć nich angielskiego. Jeżeli wrócę do Ameryki, polskiego. Jeżeli będę mieszkał w zupełnym innym kraju, postaram się uczyć nich obu języków.

11. Czy czuje się Pan także osobą dwukulturową? Czy miał Pan kiedykolwiek wątpliwości odnośnie swojej tożsamości „Czy jestem Polakiem czy Amerykaninem”?

Według mnie ja raczej czuję się, że jestem bardziej Polakiem niż Amerykaninem. To jest koncepcja, którą trudno ludziom zrozumieć, ale dla mnie jest łatwo.

Ja decyduję, kim jestem i tylko ja.

Rozumiem, że wychowałem się trochę inaczej, bo mieszkałem przez całe życie w Stanach, ale też jestem tylko pierwszym pokoleniem, który urodziło się w Stanach. Moi rodzice wychowali mnie po polsku np. zdejmujemy buty przy wejściu domu, że jest bardzo nieładnie brać coś z lodówki gospodarza, jadłem polskie jedzenie. Kiedy przeniosłem się do Polski poczułem, że jestem w domu.
Ale to nie znaczy, że nie uznaję, że mam trochę inne podejście do życia. Jestem optymistyczny i bardzo mało narzekam, niepodobny do większości Polaków.

12. Co sprawiło, że zdecydował się Pan zamieszkać w Polsce? Jakie ma Pan plany na przyszłość?

Wiem, że chcę skończyć studia tu w Polsce, czyli to zajmuje chyba ponad 4 lata. Nie wiem, czy wrócę do Ameryki. Tylko cieszę się, że mam taką możliwość.

Cały świat jest dla mnie otwarty i nie mogę się doczekać, co przyszłość mi przyniesie.

Michał Altawil

Czytając wywiad z Michałem, nasuwało mi się wiele refleksji. Podsumowuję je poniżej w trzech punktach. Każdy z nich zatytułowałam cytatem lub parafrazą słów Michała.

Sądziłem, że byłem po prostu głupi.

Zapewniajcie dzieciom dwujęzycznym z opóźnionym rozwojem mowy oraz innymi zaburzeniami mowy wczesną i skuteczną pomoc logopedyczną! Nie pozwólmy, aby czuły się tak, jak Michał, kiedy jako młody chłopiec doświadczał trudności w przyswajaniu swoich języków.

Całkowicie zagubiłem moją polską tożsamość. Teraz wiem, że to ja decyduję, kim jestem i tylko ja.

Nie rezygnujcie pochopnie ze szkoły polonijnej i innych zajęć w języku polskim! Między innymi przez to Michał zupełnie zatracił swoją tożsamość i zaprzestał używania języka polskiego. Na szczęście teraz lubi swoją dwujęzyczność i posiada silne poczucie tożsamości.

Polski wrócił do mnie i łatwo było mi się uczyć.

Nie załamujcie się, jeżeli Wasze dziecko odmawia używania języka polskiego, tylko dalej sami mówcie do niego po polsku! W wielu przypadkach to sytuacja przejściowa. Przykład Michała i innych młodych, dwujęzycznych ludzi, których poznałam dowodzi, że przy zachowaniu biernej znajomości języka, stosunkowo łatwo jest go uaktywnić.

Moje refleksje zakończę życzeniem dla nas wszystkich rodziców i nauczycieli dzieci dwujęzycznych, aby w rezultacie naszych wysiłków wszyscy nasi podopieczni wchodzili w dorosłość z takim mottem:

Cały świat jest dla mnie otwarty i nie mogę się doczekać, co przyszłość mi przyniesie.

Panie Michale, bardzo serdecznie dziękuję za tę niezwykle szczerą i inspirującą rozmowę i mam ogromną nadzieję, że w przyszłości uda się Panu zawodowo pomagać rodzinom dwujęzycznym. Pana doświadczenia i przemyślenia zawarte w tym wywiadzie już teraz przynoszą nam wsparcie i dodają nadziei.

Macie swoje refleksje po przeczytaniu tego wywiadu? Zachęcam Was do dzielenia się nimi w komentarzach 🙂

2 thoughts on “Kiedy przeniosłem się do Polski, poczułem, że jestem w domu – wywiad z dwujęzycznym studentem”

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Dowiedz się więcej.