Językowa historia Talkusi część czwarta – nie mów do mnie po polsku

Chcąc zachować chronologię, miałam dziś pisać o kolejnych etapach dwujęzycznego rozwoju mowy Talkusi, ale będzie mała zmiana planów, choć jak najbardziej pozostajemy przy temacie. Przytaczam na gorąco sytuację z wczoraj, która autentycznie zmroziła mi krew w żyłach.
Otóż, jedna z najlepszych koleżanek Talkusi z klasy organizowała wczoraj swoje ósme urodziny. Najpierw kino, potem restauracja, w 100% damskie towarzystwo, impreza niecierpliwie wyczekiwana od tygodni. Talkusia na tego typu przyjęcia u osób, które dobrze znam, zwykle zostaje tylko przeze mnie podwieziona i już zostaje do końca pod ich opieką. Ale tym razem tak się złożyło, że mama koleżanki jest też moją dobrą znajomą i poprosiła mnie o pomoc w dopilnowaniu wszystkich małoletnich gości na imprezie. Kiedy Talkusia się o tym dowiedziała, była wysoce zbulwersowana:
– A dlaczego ty też idziesz?
– Żeby pomóc mojej koleżance. Z dwoma osobami dorosłymi będziecie bezpieczniejsze.
Tu wtedy sobie myślę, że chodzi o to, że Talkusia chce czuć się niezależna i dorosła, a własna mama na imprezie to zwykły obciach, ale na wszelki wypadek drążę temat.
– Dlaczego tak bardzo ci to przeszkadza?
Bo będziesz przy wszystkich mówić do mnie po polsku.
DSC04967
Tu zamarłam. Zawsze, wszędzie i przy wszystkich mówię do dzieci po polsku i jak do tej pory nie stwarzało to żadnych problemów. Nikt z naszych angielskich znajomych nie obraził się za to, moje dzieci przyjmowały to zupełnie naturalnie, a ich koledzy zwykle podsłuchiwali z zaciekawieniem i fascynacją tym egzotycznym językiem. Koleżance, która właśnie obchodzi urodziny, kiedyś na jej własną prośbę przywieźliśmy z Polski obrazkowy słownik angielsko-polski. Tak bardzo dwujęzyczność Talkusi jej zaimponowała. Myślę sobie, nic tylko czarne przepowiednie Sylaby i Ani z komentarzy do posta: Językowa historia Talkusi część trzecia się sprawdzają. Nadszedł czas próby…
– Talkusiu, musisz wiedzieć, że ja zawsze będę mówić do ciebie i do twojego brata po polsku. Nawet wtedy, jak będziecie dorośli.
– A jak będę miała męża Polaka?
– To do niego też będę mówiła po polsku. I do waszych dzieci. A męża możesz mieć nawet z Chin [ten kraj Talkusię aktualnie najbardziej fascynuje], to i tak nic nie zmieni.
I wyszłyśmy na przyjęcie. Tam trzymałam się na dystans i starałam się traktować Talkusię tak samo, jak inne dziewczynki. Z drugą mamą w kinie usiadłyśmy w innym rzędzie, aby dzieci czuły się swobodnie. W trakcie imprezy Talkusia sama parę razy podeszła do mnie z jakąś sprawą i donośnym głosem przemówiła do mnie po polsku 🙂
Czyli nasza rozmowa pomogła, ale na jak długo?

15 thoughts on “Językowa historia Talkusi część czwarta – nie mów do mnie po polsku”

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Ta strona korzysta z plików cookie ("ciasteczka"). Pozostając na niej, wyrażasz zgodę na korzystanie z cookies. Dowiedz się więcej.