Jak się zaczęła nasza dwujęzyczność…

Miałam ogromne szczęście, że w momencie narodzin mojego pierwszego dziecka – Talkusi –  miałam już pewne przygotowanie teoretyczne do tego, jak je dwujęzycznie wychować. Choć i to nie uchroniło mnie przed wieloma rozterkami i wątpliwościami. Największy kryzys przeżyliśmy, gdy córka ukończyła dwa lata i jeszcze niewiele mówiła. Ani w jednym języku ani w drugim!

Możecie sobie wyobrazić naciski ze strony otoczenia, aby z jednego języka zrezygnować. Obwiniana za tę trudną sytuację była oczywiście dwujęzyczność. Ale nie poddaliśmy się i obecnie oba języki Talkusi są powyżej normy wiekowej w mowie i piśmie. Po tych i wielu innych trudnych doświadczeniach w początkowych etapach rozwoju językowego córki czułam, że moja wiedza teoretyczna została sprawdzona w praktyce i z niecierpliwością oczekiwałam narodzenia syna – Pynia. Myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, ale jakże się myliłam! Pynio rozwijał się inaczej, gdyż jest po prostu inną osobą z innymi talentami, a dodatkowo sytuację zmienia ciągła obecność starszej siostry, już wtedy małej dwujęzycznej katarynki. Więc całe środowisko językowe, w którym wzrastał Pynio od samego początku było inne i dlatego napotykałam tu inne trudności. W momencie rozpoczęcia pracy nad tym blogiem Talkusia ma 8 lat, a Pynio 4 i dumą mnie napawa fakt, że tak kompetentnie posługują się dwoma językami unikając mieszania ich. Przełączanie się pomiędzy językami i tłumaczenie też są dla nich całkowicie naturalne. Ale największą satysfakcję przynosi mi obserwacja jak Talkusia i Pynio jednakowo swobodnie czują się w polskim i angielskim środowisku. A to nie tylko zasługa ich dwujęzyczności, ale także dwukulturowości.

Moje rodzinne i zawodowe doświadczenia z dwujęzycznością spisuję w kolejnych postach.
Jeżeli nie znaleźliście w nich odpowiedzi na nurtujące Was pytania, napiszcie!
Jeżeli potrzebujecie indywidualnego programu wspierania dwujęzyczności w Waszej rodzinie, zapraszam na konsultację online.
Jeżeli Wasze dziecko wymaga specjalistycznej pomocy w rozwijaniu języka polskiego, zapiszcie się na konsultacje językowe.
Jeżeli jako szkoła lub organizacja polonijna, chcecie skorzystać z mojego doświadczenia, przyjadę do Was z warsztatami.
Do zobaczenia 🙂

4 myśli na temat “Jak się zaczęła nasza dwujęzyczność…

  1. Aneto, ciesze sie, ze dolaczylas do naszej druzyny blogujacych mam dzieci dwujezycznych. Zycwe Ci wielu wspanialych przygod w tej nowej podrozy!
    Pozdrawiam serdecznie
    Faustyna

  2. Pochwalam to co robisz w zakresie nauki języka polskiego. Brawo. Działanie godne uznania. Maria

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.