Jak silna więź z dziadkami rozwija dwujęzyczność i dwukulturowość dziecka?

Mieszkasz daleko od rodziny, ale pragniesz, by więź wnuków z dziadkami była trwała i silna?

Po pierwsze, zadbaj, aby Twoje dziecko znało język dziadków i sprawnie się nim posługiwało.

Po drugie, często ich odwiedzaj i zapraszaj do siebie.

Po trzecie, dzwoń i pisz do nich przynajmniej raz w tygodniu.

dziadkowie

Sposoby na wykorzystanie rozmów przez telefon lub Skype do wzmacniania więzi wnuków z babcią i dziadkiem, gdy dzieli nas odległość:

  • „sekretne” rozmowy z Babcią lub dziadkiem (dziecko może nawet chętniej rozmawiać z dziadkami, gdy rodzice nie stoją mu nad głową podczas rozmowy),
  • opowiadanie lub czytanie bajki na dobranoc,
  • zagadki,
  • żarty,
  • wymyślanie słów na daną literę,
  • państwa miasta,
  • statki,
  • kalambury,
  • gra Papier, kamień, nożyce
  • wymyślanie fantastycznych historii na zasadzie „ty jedno zdanie – ja jedno zdanie”

Rezultaty

  • czas spędzony przyjemnie i aktywnie w towarzystwie bliskich, czyli szczęśliwi dziadkowie, szczęśliwe dzieci i szczęśliwe wnuki
  • rozwój dwujęzyczności i dwukulturowości Twojego dziecka (powyższe propozycje są zarazem doskonałymi zabawami językowymi!)

Jeżeli masz inne propozycje na zbliżenie do siebie pokoleń, które dzieli odległość, to proszę podziel się w komentarzu 🙂

 

Więcej propozycji zabaw rozwijających językowo w przypadku dwujęzyczności znajdziesz TU.

2 myśli na temat “Jak silna więź z dziadkami rozwija dwujęzyczność i dwukulturowość dziecka?

  1. Witaj Anetko i Was wszystkich!
    Zgadzam się z Twoim postem o roli dziadków, na żywo i na skypie. Łączymy się regularnie co niedzielę z moimi rodzicami i chociaż to mało, dzieci pytają się o pogodzie we Włoszech, opowiadają co zrobiły w ciągu tygodnia, pokazują co dostały, narysowały, ciasta, które zrobiliśmy, często wracają do wspomnień z wakacji itp., nieraz jest fajne, nieraz jest za dużo hałasu, męczą się rozmową i rośnie napięcie pomiędzy mną (wiem, jak ważne są te chwile dla moich rodziców), a dziećmi, którzy zajmują się czymś innym…Z moimi teściami, którzy nas coraz częściej odwiedzają i z którymi będziemy za parę lat w jednym domu też nie jest zawsze różowo. Dzieci ich uwielbiają i chętnie spędzą z nimi czas (bardzo się cieszę, mam trochę czasu dla siebie). Nieraz jednak są wspięcia szczególnie pomiędzy mną a teściową (nauczycielka polskiego w technikum), ponieważ dzieci mają włoskie imiona, ponieważ jestem w domu (niespotykane wśród polskich kobiet, wszystkie pracują!), dzieci mają za dużo tego włoskiego, uczysz ich tez matematyki po włosku, oprócz czytania i pisania? Czy nie za dużo? Źle mówią, nauczycielki inaczej na nich patrzą, itp. Mąż powiedział jej i nauczycielkom w szkole, że dla niego włoski jest ważniejszy od polskiego i bardzo docenia to co robię 🙂 Ja otwarcie rozmawiałam z teściową, podsunęła jej też cos do czytania na temat dwujęzyczności i się trochę zmieniła. Dużo mi pomogła jak usiadła obok córki i zaczęła się razem z nią „uczyć” czytania po włosku – córka zadała jej zadania do domu i poczuła się bardzo dobrze w roli nauczycielki 🙂 Mama to bardzo mądra i dobra kobieta, niemniej zawsze mam poczucie, że w głębi serca nie do końca się zgadza z tym wychowaniem. Tata natomiast nic nie mówi na ten temat, weźmie dzieci na wycieczki po Warszawie, wymaga samodzielności i robi swój sudoku. A oto post dla dziadka w dniu jego święta. Mała dwulatka wczoraj podeszła do ukochanego dziadka, poprosiła o długopis (rzecz zabroniona razem z pisakami, ponieważ tylko krętki wyrobią prawidłowo rękę do pisania! My we Włoszech małym przedszkolakom damy wszystko: kredki, pisaki, świecowe, pędzelki itp. i tak uczymy się pisać) i zaczęła rysować to co dziadek mówił: kropka, kropka, kreska, kreska, to jest fotografia od twojego pyska :-), lub narysują mamę, babcię, tatę…a gdzie są włosy mamy, gdzie ręce…babcia jest smutna czy wesoła itp. Mała miała niesamowitą zabawę, nauczyła się rysować całą rodzinę, schemat ciała, umieściła przedmioty na danej przestrzenności (strona od sudoku), a w dodatku za pomocą zakazanego przedmiotu 🙂 Wieczorem czuła się tak pewna siebie, że mi kazała wyjść z pokoju, ponieważ chciała się sama ubrać w obecności dziadka 🙂 Podsumowując więc dla wszystkich dziadków bliskich i dalekich ogromne podziękowania dla Waszych prostych i mądrych, różnicowanych sposobów, w których potraficie bić cennym darem dla naszych pociech! Grazie di cuore e viva i nonni!!! ps. We Włoszech ich świętujemy 2.10, wtedy, kiedy Kościół Katolicki świętuje Aniołow Stróżów 🙂

    1. Loretto, dziękuję Ci za niezwykle trafny opis Waszych relacji z dziadkami. Doskonale znam wspomniane przez Ciebie momenty napięcia podczas rozmów przez Skype. U nas wczoraj szwankowała kamera podczas rozmowy, a to już często wystarczy, żeby dziecko się zniechęciło. Na pewno byłoby nam łatwiej, gdyby nie ta odległość, ale ważne, że staramy się ją pokonywać 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.