Dwujęzyczne aktualności 17


Dziś trochę dobrych wieści z naszego dwujęzycznego świata.

Pamiętacie, jakie trudności napotkał Pynio na początku swojej szkolnej kariery? Nie lubił wtedy języka angielskiego i odmawiał używania go w szkole. Niechętny był też do rysowania, kolorowania, pisania i czytania. Nienawidził wprost farb (bo brudzą). Jedyną czynnością szkolną, jaką z przyjemnością wykonywał przy stoliku była na tym etapie zabawa plasteliną oraz naklejanie naklejek.
Zbliżają się wakacje. W szkołach angielskich nie ma oficjalnych, widocznych dla uczniów ocen, ale nauczyciele i uczniowie muszą osiągać określone cele, co sprawdzane jest poprzez okresowe “assessments”, czyli mini testy i obserwacje, podczas których uczeń myśli, że jak zwykle bawi się lub uczy, ale tak naprawdę poddawany jest wnikliwej ocenie. Aktualnie mamy właśnie w szkołach okres intensywnych testów i ocen.

Podczas całej zerówki Pynio intensywnie ćwiczył w dwóch językach głoskowanie z Metal Mike’em oraz poznawał coraz to bardziej złożone fonemy i ich graficzne reprezentacje, czyli litery. Jednym z celów, jaki pod koniec roku szkolnego miał osiągnąć była umiejętność płynnego, głośnego czytania ze zrozumieniem. Po przeczytaniu książki powinien być w stanie odpowiedzieć na pytania odnośnie jej treści. Pomimo ogromnych postępów, jakie Pynio poczynił w swoim rozwoju społecznym i pokonywaniu nieśmiałości, wciąż odmawiał wykonania tego zadania w szkole, natomiast z chęcią wykonywał je w domu. Nauczycielka Pynia po konsultacji z dyrekcją szkoły podjęła wobec tej sytuacji bardzo ryzykowną decyzję, aby na podstawie relacji rodziców dać Pyniowi “tick” w jego końcowym teście czytania ze zrozumieniem pomimo, że sama nigdy nie była świadkiem wykonania przez Pynia tego zadania.
Pynio nie był oczywiście świadomy tych wszystkich operacji, ale kolejnego dnia w szkole zadziwił wszystkich głośno odpowiadając na pytania dotyczące przeczytanej książki. Po prostu do tego dojrzał. Pani odetchnęła z ulgą, zadowolona, że poprzez okazanie nam zaufania, trafnie oceniła kompetencje dziecka.
Mało tego, podczas kolejnego testu, tym razem z pisania, Pynio znów zaskoczył. Miał za zadanie, tak samo jak reszta klasy, napisać jedno pełne zdanie i wtedy w ocenie jego umiejętności pisania pojawi się “tick”. Pani dała dzieciom kilka minut na wykonanie tego zadania, a po chwili odkryła, że Pynio, jako jedyny uczeń w klasie, napisał kilka zdań, tworząc miniopowiadanie! Przekroczył w ten sposób skalę ocen 🙂
W ciągu tego roku szkolnego Pynio na własną prośbę rozpoczął również naukę w Polskiej Szkole, gdzie bardzo intensywnie rozwija się, również społecznie. Bez problemu zaaklimatyzował się w nowym miejscu i nareszcie znalazł upragnionego polskiego kolegę. W szkole angielskiej Pynio troszkę wolniej ośmielał się do rówieśników, ale na chwilę obecną ma już tam też wierną grupkę przyjaciół.
W minioną sobotę w Polskiej Szkole gościła Pani Kamila Kuros, która jest logopedą i doktorantką na Uniwersytecie Śląskim. Jako osoba zupełnie bezstronna i obiektywna przebadała polsko-angielskie dzieci za pomocą standardowych jednojęzycznych testów logopedycznych, które są powszechnie stosowane przez logopedów w Polsce. Pochwalę się, że moja dwójka dzieci wypadła w tych testach znakomicie. Pomimo, że są dwujęzyczne z dominującym językiem angielskim, ich poziom rozwoju w języku polskim pod względem artykulacji, gramatyki i słownictwa nie odbiega od jednojęzycznych polskich norm wiekowych. Ponadto Pani Kamila oceniła u Talkusi i Pynia umiejętność czytania po polsku jako wyższą niż ta u dzieci polskich w tym samym wieku zamieszkujących w Polsce.
Chwalę się sukcesami moich dzieci absolutnie nie po to, by się jako ich matkę i nauczycielkę dowartościować, czy dowieść, że moje sposoby wspierania dwujęzycznego rozwoju mowy oraz metody nauki czytania i pisania skutkują, ale po to, by udowodnić wszystkim sceptykom, że dwujęzyczne wychowanie jest możliwe i może przynieść dziecku i rodzicom wiele radości i satysfakcji.
Mam nadzieję, że ten post doda Wam, rodzicom polskich dzieci dwujęzycznych, wiary i wytrwałości we wspieraniu dwujęzycznego rozwoju Waszych dzieci. Jak zawsze czekam na Wasze komentarze.
Witam ju, Kate i Viki 🙂

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

17 thoughts on “Dwujęzyczne aktualności

    • Aneta Nott-Bower

      Dziękuję w imieniu dzieci za pochwały, faktycznie pracują podwójnie! Talkusia ma 8 lat i chodzi do trzeciej klasy w szkole angielskiej, a do czwartej w szkole polskiej. Pynio ma 5 lat i chodzi do zerówki w obu szkołach.
      Pozdrawiam 🙂

  • nietylkomama

    No cóż… Opisałaś chyba ziszczone marzenie każdej mamy dwujęzycznego malca, której zależy na tej nieszczęsnej polszczyźnie. Pozostaje mieć nadzieję, że chcieć znaczy móc 🙂

    • Aneta Nott-Bower

      To prawda, mam satysfakcję, że moje dzieci będąc jedynymi Polakami w ich angielskiej szkole, należą do najlepszych uczniów. Podobno zresztą wśród angielskich nauczycieli w całej Anglii za sprawą wielu innych pilnych polskich dzieci zaczyna powoli rozwijać się bardzo pozytywna opinia o polskich uczniach 🙂

  • Elżbieta Ławczys

    Gratulacje! Teraz druga część – podtrzymanie tego. Nie wiem czy łatwiejsza, czy trudniejsza (bo jeszcze przez to nie przeszłam). Ale mając podstawy w umiejętności czytania można dobrze rokować!

    • Aneta Nott-Bower

      Dziękuję Dorotko 🙂
      Dobrze wiesz, jak bardzo przykład Twojej wielojęzycznej rodziny mnie inspiruje i jednocześnie napawa nadzieją, że faktycznie dalej będzie też dobrze!
      A kadrę w szkole faktycznie mamy wyjątkową, warto było szukać, próbować i przenosić się, by w końcu znaleźć tak fantastyczną i ludzką szkołę. Jak ktoś z mojej okolicy wciąż szuka, to w klasie Pynia właśnie zwolniło się miejsce!
      Pozdrawiam 🙂

  • Aneta Nott-Bower

    Dziękuję Wam wszystkim za gratulacje 🙂

    Dodam, że do napisania tego postu zainspirowali mnie moi Rodzice, którzy są niesłychanie dumni ze swoich dwujęzycznych wnuków. Dziękuję Wam, Kochani za Wasze nieustające wsparcie!

  • BasiaB

    Gratuluję postępów Pyniowi , a Tobie wytrwałości i cierpliwości. Ja coraz częściej łapię się na tym,że włoski bierze górę nad polskim nie tylko u małej ale przede wszystkim u mnie, sama zaczęłam mieszać te języki i muszę się mocno skupić na tym by używać przy małej tylko polskiego.Coś czuję ,że łatwo nie będzie.Mam tylko cichą nadzieję,że Elena sama będzie miała ochotę na naukę 🙂