Dwujęzyczna i dwukulturowa Wielkanoc

Dopiero co minęło Boże Narodzenie, a tu już prawie Wielkanoc. Okres wielkanocny zaczyna się u nas w okolicach Niedzieli Palmowej, którą świętujemy po polsku. Mamy oryginalne palemki z Polski: dwie identyczne, po jednej na każde dziecko. Zanosimy je dumnie do polskiego kościoła w niedzielę i tak rozpoczyna się dla nas Wielki Tydzień.

W Wielką Sobotę będzie tradycyjna polska Święconka. Wspólnie przygotowujemy pisanki i inne produkty. Też Talkusia ma swój koszyczek, a Pynio swój. Jeździmy do polskiego kościoła w Bolton, ale pamiętam pewne wydarzenie z czasów, kiedy przez nieświadomość o istnieniu polskiego kościoła tak blisko naszego miasta, chodziliśmy do angielskiego kościoła katolickiego w Leigh. Tam oczywiście tradycji święcenia pokarmów nie było, ale tamtejszy ksiądz Anglik z wielkim rozrzewnieniem opisywał z ambony sytuację, gdy w wielkosobotni poranek pewna polska rodzina zapukała do drzwi jego plebanii z pięknie przystrojonym koszyczkiem pachnącym czosnkiem i chrzanem. Ksiądz ten oczywiście chętnie spełnił prośbę Polaków i był zafascynowany tą egzotyczną dla niego tradycją.
Oprócz polskich kultywujemy również brytyjskie tradycje wielkanocne. Wszyscy uwielbiają u nas przepyszne Hot Cross Buns, które tradycyjnie je się na ciepło w Wielki Piątek na śniadanie, choć na naszym stole goszczą codziennie w całym okresie okołowielkanocnym.
Bułeczki te łączą smak rodzynek i korzennych przypraw, krzyż na nich wykonany jest z białego ciasta i przypominać ma nam o krzyżu, na którym zginął Chrystus. Teraz kupujemy je w supermarketach albo w piekarniach. Dawniej sprzedawali je uliczni handlarze śpiewając następującą piosenkę:
Hot cross buns, Hot cross buns,
One a penny, two a penny,
Hot cross buns.
Kolejną brytyjską tradycją są czekoladowe jajka – Easter Eggs, które mogą być puste w środku lub wypełnione cukrową masą mającą imitować białko i żółtko – Cream Eggs. Te drugie przez makabryczną słodkość są dla mnie całkowicie niejadalne, ale dzieci za nimi przepadają. Wymieniamy się jajkami ze znajomymi na kształt wymiany prezentów gwiazdkowych. Właśnie teraz jestem na etapie przeszukiwania sklepów w celu znalezienia jakiś oryginalnych czekoladowych jajek, względnie króliczków, czy kurczaków dla przyjaciół moich dzieci.
Z czekoladowymi jajkami wielkanocnymi wiąże się następna ciekawa tradycja: Easter Egg Hunt, czyli polowanie na wielkanocne jajka. W Wielką niedzielę rano w tajemnicy przed dziećmi dorośli ukrywają w ogrodzie czekoladowe jajka, których dzieci następnie z wielkim podnieceniem szukają i po znalezieniu wkładają do specjalnych koszyczków. Dla dziecka, które znajdzie najwięcej jaj, można ufundować nagrodę, zwykle w postaci kolejnego czekoladowego jajka, tym razem gigantycznych rozmiarów. Swoją drogą słyszałam, że ta tradycja od dawna jest już obecna na Śląsku. Jeżeli ktoś ze Śląska czyta, to proszę o potwierdzenie 🙂
Na koniec ulubiona wielkanocna wyliczanka mojego Pynia. Pochodzi ze świetnego czasopisma dla dzieci „Abacadło”.
sz529
Tak wyglądać będzie nasza Wielkanoc. A jak będzie u Was? Ciekawa jestem wielkanocnych tradycji krajów, w których mieszkacie. Czy zaadoptowaliście je? A kultywujecie jednocześnie te polskie? Czekam na Wasze komentarze.

7 myśli na temat “Dwujęzyczna i dwukulturowa Wielkanoc

  1. Brawo Anetko,świetnie opisałaś tradycje wielkanocne,ale jest jeszcze Lany Poniedziałek.Czytam Twojego bloga i jestem zachwycona Twoją wiedzą i wspaniałym stylem pisania.Wykonujesz świetną robotę pomagając Polakom aby nie zatracili Polskości na obczyżnie.Tak trzymaj,Jesteś Wielką Patriotką.

    1. Dziękuję za ciepłe słowa. Tak, oczywiście ku uciesze Talkusi i Pynia Lany Poniedziałek też świętujemy. W tym roku przez przedłużającą się zimę, będziemy się chyba musieli polewać ciepłą wodą 🙂

  2. My tez w tym roku podwojnie swietujemy:) A w raach ciekawostki, Hot Cross Buns byly tez tradycyjnie uzywane do dzielenia sie z innymi, troche tak, jak u nas jajko:)

    1. Cudownie! Koniecznie podzielę się tą informacją z moją rodziną i znajomymi podczas wielkanocnych spotkań. Może nawet połamiemy się jajeczkiem i bułeczką?
      Pozdrawiam 🙂

  3. Potwierdzam tradycję szukania jajek wielkanocnych (lub innych drobnych upominków) na Slasku 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.